Lokomoty(i)wą do Moskwy
Wczoraj wieczorem wieść ta uderzyła w nas jak grom z jasnego nieba. Paweł Bugała, „Kat Zagłębia”, człowiek, który kirem okrył Lubin, może odejść z Górnika Łęczna, aby swoimi lobami popisywać się w sąsiedztwie... Kremla, na stadionie Lokomotiwu Moskwa!
- 24.06.2003 21:44
W ostatnich dniach o „Bule” zrobiło się bardzo głośno. Wszystko dzięki jego piłkarskim umiejętnościom, którymi zadziwił całą Polskę. To jego indywidualny kunszt, nie ujmując nic pozostałym górnikom, sprawił, że Łęczna po raz pierwszy znalazła się na mapie elitarnego futbolu i od sezonu 2003/04 będzie występowała w ekstraklasie. Trzy cudowne trafienia lewonożnego pomocnika, w tym jedno z... prawej nogi, sprawiły dwa zwycięstwa – 2:1 i 1:0 – nad faworyzowanym Zagłębiem i zepchnięcie rywala w drugoligową czeluść.
Paweł jest wychowankiem Budowlanych Lublin. W Łęcznej pojawił się w 1996 roku, grając w niej do tej pory nieprzerwanie. Od początku był wyróżniającym się piłkarzem, więc nic dziwnego, że starały się o niego pierwszoligowe kluby znad Wisły – Legia Warszawa, Ruch Chorzów, KSZO Ostrowiec, Zagłębie Lubin, Widzew Łódź, Groclin Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski. W ubiegłym roku przyjechał nawet po „Bułę” do Lublina Piotr Dziurowicz, prezes GKS Katowice. Bugała wciąż jednak pozostawał wierny górniczym barwom, twierdząc, że jego celem jest awans do ekstraklasy. Zamierzenie swoje wreszcie zrealizował. A więc...
30 czerwca kończy mu się kontrakt z Górnikiem. Pytany po barażu jakie ma plany na przyszły sezon, unikał jednoznacznych odpowiedzi, wypierając się, że żadnych rozmów jeszcze z nikim nie prowadził, nawet z dotychczasowym klubem. Jednak nie zaprzeczał, że ma oferty, również spoza kraju. Jeszcze w trakcie rundy wiosennej pojawiły się głosy, że pewne wstępne propozycje napłynęły z Cypru, Izraela, Ukrainy i Rosji.
Ale, że od aktualnego mistrza Rosji, zespołu, który walczył w ostatniej edycji Ligi Mistrzów?! To już prawdziwa bomba! Oprócz Bugały – jego interesy prowadzi menedżer Grzegorz Bednarz – do Moskwy mają udać się na testy Marek Saganowski z warszawskiej Legii oraz Tomasz Dawidowski z Amiki Wronki.
Reklama













Komentarze