Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Proszowianka - Motor Lublin 3:1 (1:1)

W ubiegłym sezonie Motor wygrał oraz zremisował z Proszowianką. Teraz musiał już pogodzić się z porażką. Do przerwy nic nie zapowiadało, że lublinianie mogą zejść z boiska pokonani. Jednak po zmianie stron gospodarze narzucili swoje warunki gry i już w 60 min zapewnili sobie zwycięstwo 3:1. BRAMKI 1:0 - Cebula (7), 1:1 - Prędota (25), 2:1 - Nazarewicz (49), 3:1 - Wtorek (60) SKŁADY Proszowianka: Łaciak - Kopyść, Fudali, Jędrszczyk, Jaskólski (46 Rosiek), Czekaj (46 Szymanowski), Piotrowicz, Cebula, Wtorek, Lizak (86 Frey), Nazarewicz (68 Kazik). Motor: Sejud - Maciejewski, Garwoła, Ptaszyński (65 Szynkaruk), Szałachowski (65 Połeć), Malesa, Palica (58 Kucharski), Bielak, Maziarz, Popławski (58 Gutek), Prędota. Żółte kartki: Szymanowski, Kazik (P) - Garwoła (M). Sędziował: A. Smalcerz (Katowice). Widzów: 500. Już w 7 min długie podanie trafiło do Konrada Cebuli, który spokojnie przelobował Artura Sejuda. Po dwóch minutach rozgrywający niezły mecz Piotr Prędota strzelił z dystansu, ale Artur Łaciak zdołał odbić piłkę na róg. Podobnie jak po rzucie wolnym Dawida Ptaszyńskiego wykonywanym z 20 metrów. Po utracie gola Motor szybko odzyskał właściwy rytm i kilkakrotnie mocno zagroził Proszowiance. Wyrównanie wisiało w powietrzu i w 25 min wreszcie nastąpiło. Po sprytnym rozegraniu akcji Sebastiana Szałachowskiego z Marcinem Popławskim piłka dotarła do Prędoty, który uderzeniem w krótki róg pokonał miejscowego bramkarza. W 33 min prawą stroną przedarł się Szałachowski, ale po strzale Pawła Maziarza tym razem Łaciak nie dał się zaskoczyć. Jeszcze przed przerwą kolejną niezłą okazję miał Szałachowski. Na drugą połowę w składzie gospodarzy wyszli Szymanowski z Rośkiem i ci dwaj piłkarze rozruszali proszowicki zespół. Już na początku, po dokładnym dośrodkowaniu tego pierwszego, Robert Nazarewicz odbił piłkę piersią odzyskując prowadzenie. W 60 min Nazarewicz wycofał piłkę przed \"szesnastkę” do Piotra Wtorka, która pomimo interwencji Sejuda ugrzęzła w lewym rogu bramki Motoru. Jeszcze w 83 min rozmiary porażki próbował zniwelować Piotr Bielak, lecz strzelając z rzutu wolnego z 17 m przeniósł futbolówkę nad poprzeczką. (ogor) Podpis: Piotr Prędota zdaniem trenera Romana Dębińskiego jako jedyny zagrał na swoim normalnym poziomie Fot. Maciej Stępniewski W ocenie trenerów Roman Dębiński, Motor Jestem rozczarowany i wynikiem, i grą. Za dużo błędów, strat piłki, a już zupełnie nie pojmuję dekoncentracji zespołu po wyjściu na drugą połowę. Końcówka pierwszej należała do nas, wydawało się, że to my zaczynamy dyktować warunki. Zawiedli zwłaszcza doświadczeni Piotrek Bielak, Dominik Malesa, choć nie powiem, żeby się nie starali. Same chęci to za mało.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama