Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

PIłKARSKA III LIGA

• Polonia Przemyśl – Hetman Zamość 2:1 (Sierżęga 14, Rybkiewicz 33 – Głąbicki 43) • Proszowianka – Motor Lublin 3:1 (Cebula 7, Nazarewicz 49, Wtorek 60 – Prędota 25) • Tomasovia – Hutnik Kraków 1:3 (Bilewicz 90 – Kozieł 24, Madejski 43, Kwieciński 83) • Kolporter Korona Kielce – Wisła II Kraków 0:1 (Ibrahim 59 z karnego) • Heko Czermno – Sandecja Nowy Sącz 0:0 • Górnik Wieliczka – Stal Rzeszów 1:1 (Kępski 63 – Jasiak 59) • Resovia – Siarka Tarnobrzeg 0:2 (Pszeniczny 88, 90) • Stal Stalowa Wola – Pogoń Staszów 1:1 (Ożóg 42 – Matyja 46) 1. Hutnik 1 3 3-1 Proszowianka 1 3 3-1 3. Siarka 1 3 2-0 4. Polonia 1 3 2-1 5. Wisła II 1 3 1-0 6. Górnik 1 1 1-1 Stal R. 1 1 1-1 Stal S. 1 1 1-1 Pogoń 1 1 1-1 10. Heko 1 1 0-0 Sandecja 1 1 0-0 12. Hetman 1 0 1-2 13. Kolporter 1 0 0-1 14. Motor 1 0 1-3 Tomasovia 1 0 1-3 16. Resovia 1 0 0-2 16–17 sierpnia: Hetman – Tomasovia, Motor – Resovia, Polonia – Kolporter, Hutnik – Proszowianka, Siarka – Górnik, Stal R. – Stal St. Wola, Pogoń – Heko, Sandecja – Wisła II. Doświadczony zespół Hutnika wypunktował w Tomaszowie Lubelskim beniaminka. Losy meczu mogły jednak potoczyć się inaczej, gdyby w pierwszej połowie gospodarze potrafili zdobyć prowadzenie. Okazje ku temu były. Do Tomasovii powrócił napastnik Jacek Iwanicki, ale swojego występu nie okrasił golem. Stare piłkarskie porzekadło mówi, że niewykorzystane okazje lubią się mścić. W debiucie boleśnie przekonała się o tym Tomasovia. W 12 min Artur Wąsacz z 5 metrów strzelił nad bramką. Trema chyba okazała się zbyt wielka, bo dziesięć minut później znowu była wielka szansa na gola. Po złym wykopie Waldemara Sotnickiego piłkę przejął Janusz Świderek, ale i on zaprzepaścił dogodną sytuację. Po chwili prowadzenie objęli krakowianie. Wrzutka z prawej strony trafiła do Tomasza Kozieła, a ten pozostawiony bez opieki uderzył z bliska pod poprzeczkę. Tuż przed przerwą prezent rywalom sprawił Piotr Waśkiewicz, wykładając piłkę rywalowi. Płaski strzał Piotra Madejskiego okazał się skuteczny. Po przerwie Hutnik w pełni kontrolował przebieg wydarzeń, chociaż od 62 min grał z przewagą jednego zawodnika (czerwona kartka dla Roberta Stanuli). Gospodarze starali się atakować, ale robili to chyba bez wiary, bo praktycznie przestali zagrażać Sotnickiemu. Kropkę nad „i” przyjezdni postawili w 83 min. Po szybkiej kontrze Rafał Kwieciński uderzył celnie po ziemi. Od trzech minut stany osobowe były już wyrównane, gdyż kontuzjowany Marek Misiewicz musiał opuścić boisko, a limit zmian został wcześniej wykorzystany. Beniaminka stać było tylko na honorowego gola. W ostatniej minucie Bartłomiej Cisek dokładnie dośrodkował, a Krzysztof Bilewicz z 5 m „główkował” do siatki.(ogor) BRAMKI 0:1 – Kozieł (24), 0:2 – Madejski (43), 0:3 – Kwieciński (83), 1:3 – Bilewicz (90). SKŁADY Tomasovia: Waśkiewicz – Bilewicz, Wachowicz (60 Korzeń), Łukaczyński, Anioł, Misiewicz, Iwanicki (76 Cisek), Montsko, Droździel (46 Koczon), Świderek, Wąsacz (46 Żurawski). Hutnik: Sotnicki – Stanula, Atanasković, Kostera, Morawiec, Pasionek, Kołodziej, Kaczor, Madejski (83 Dutka), Kwieciński, Kozieł. Czerwona kartka: Stanula (w 62 min za 2 żółte). Żółte kartki: Łukaczyński, Droździel (T) – Stanula, Kostera, Kozieł (H). Sędziował: Adam Kotorski (Warszawa). Widzów: 2000. Nie udał się początek trzecioligowych rozgrywek piłkarzom Hetmana Zamość. Podopieczni Aleksandra Papiewskiego ulegli w Przemyślu 1:2, tracąc obie bramki pod stałych fragmentach gry. BRAMKI 1:0 – Sierżęga (14), 2:0 – Rybkiewicz (33), 2:1 – Głąbicki (43). SKŁADY Polonia: Szramowiat – Kud, Jaroch, Strzałkowski, Pankiewicz, Sierżęga, Gwóźdź, Rostecki, Hołubka, Rybkiewicz, Quaye (90 Wojtas). Hetman: Mańka – Karpowicz, Czarniecki, Waga, Pliżga, Paulewicz, Głąbicki, Barycza (84 Szepeta), Sobczyk, Albingier, P. Lipiec (67 Chałas) Żółte kartki: Jaroch, Sierżęga, Quaye, Rybkiewicz (P) – Waga, Pliżga i Lipiec (H). Sędziował: Jacek Karpeta (Radom). Widzów: 800. Rezultat spotkania został ustalony jeszcze przed przerwą. Gospodarze wyszli na prowadzenie w 14 min, gdy Rafał Waga sfaulował Lee Quaye. Do piłki ustawionej 30 metrów od bramki podszedł Bogusław Sierżęga i kopnął potężnie z rzutu wolnego. Marcin Mańka próbował interweniować, ale piłka i tak wylądowała w siatce. Odpowiedzią zamościan był strzał Łukasza Baryczy, zmuszający do wysiłku Macieja Szramowiata. W 33 min znowu rzut wolny wykonywał Sierżęga, ale tym razem zamiast bezpośredniego uderzenia wybrał podanie Marka Rybkiewicza. Napastnik Polonii popisał się bardzo ładnym uderzeniem pod poprzeczkę i zrobiło się 2:0. Bardzo bliski zdobycia kontaktowego gola był Tomasz Sobczyk, któremu na przeszkodzie stanęła poprzeczka. Tuż przed przerwą wreszcie się udało. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Baryczy Mariusz Głąbicki ze spokojem zmusił do kapitulacji miejscowego bramkarza. Po zmianie stron dominowali goście. W 50 min wyrównać mógł Tomasz Albingier. Ten sam zawodnik siedem minut później znowu stanął przed szansą, ale w ostatniej chwili niebezpieczeństwo zażegnali obrońcy. Podobnie było w 65 min, ale tym razem uderzenie Albingiera obronił Szramowiat. W końcówce Polonia odgryzała się strzałami Piotra Pankiewicza i Quaye. (ogor) W ubiegłym sezonie Motor wygrał oraz zremisował z Proszowianką. Teraz musiał już pogodzić się z porażką. Do przerwy nic nie zapowiadało, że lublinianie mogą zejść z boiska pokonani. Jednak po zmianie stron gospodarze narzucili swoje warunki gry i już w 60 min zapewnili sobie zwycięstwo 3:1. BRAMKI 1:0 – Cebula (7), 1:1 – Prędota (25), 2:1 – Nazarewicz (49), 3:1 – Wtorek (60). SKŁADY Proszowianka: Łaciak – Kopyść, Fudali, Jędrszczyk, Jaskólski (46 Rosiek), Czekaj (46 Szymanowski), Piotrowicz, Cebula, Wtorek, Lizak (86 Frey), Nazarewicz (68 Kazik). Motor: Sejud – Maciejewski, Garwoła, Ptaszyński (65 Szynkaruk), Szałachowski (65 Połeć), Malesa, Palica (58 Kucharski), Bielak, Maziarz, Popławski (58 Gutek), Prędota. Żółte kartki: Szymanowski, Kazik (P) – Garwoła (M). Sędziował: A. Smalcerz (Katowice). Widzów: 500. Już w 7 min długie podanie trafiło do Konrada Cebuli, który spokojnie przelobował Artura Sejuda. Po dwóch minutach rozgrywający niezły mecz Piotr Prędota strzelił z dystansu, ale Artur Łaciak zdołał odbić piłkę na róg. Podobnie jak po rzucie wolnym Dawida Ptaszyńskiego wykonywanym z 20 metrów. Po utracie gola Motor szybko odzyskał właściwy rytm i kilkakrotnie mocno zagroził Proszowiance. Wyrównanie wisiało w powietrzu i w 25 min wreszcie nastąpiło. Po sprytnym rozegraniu akcji Sebastiana Szałachowskiego z Marcinem Popławskim piłka dotarła do Prędoty, który uderzeniem w krótki róg pokonał miejscowego bramkarza. W 33 min prawą stroną przedarł się Szałachowski, ale po strzale Pawła Maziarza tym razem Łaciak nie dał się zaskoczyć. Jeszcze przed przerwą kolejną niezłą okazję miał Szałachowski. Na drugą połowę w składzie gospodarzy wyszli Szymanowski z Rośkiem i ci dwaj piłkarze rozruszali proszowicki zespół. Już na początku, po dokładnym dośrodkowaniu tego pierwszego, Robert Nazarewicz odbił piłkę piersią, odzyskując prowadzenie. W 60 min Nazarewicz wycofał piłkę przed „szesnastkę” do Piotra Wtorka, która pomimo interwencji Sejuda ugrzęzła w lewym rogu bramki Motoru. Jeszcze w 83 min rozmiary porażki próbował zniwelować Piotr Bielak, lecz strzelając z rzutu wolnego z 17 m przeniósł futbolówkę nad poprzeczką.(ogor)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama