d Doświadczony zespół Hutnika wypunktował w Tomaszowie Lubelskim beniaminka. Losy meczu mogły jednak potoczyć się inaczej, gdyby w pierwszej połowie gospodarze potrafili zdobyć prowadzenie. Okazje ku temu były. Do Tomasovii powrócił napastnik Jacek Iwanicki, ale swojego występu nie okrasił golem.
Stare piłkarskie porzekadło mówi, że niewykorzystane okazje lubią się mścić. W debiucie boleśnie przekonała się o tym Tomasovia. W 12 min Artur Wąsacz z 5 metrów strzelił nad bramką. Trema chyba okazała się zbyt wielka, bo dziesięć minut później znowu była wielka szansa na gola. Po złym wykopie Waldemara Sotnickiego piłkę przejął Janusz Świderek, ale i on zaprzepaścił dogodną sytuację. Po chwili prowadzenie objęli krakowianie. Wrzutka z prawej strony trafiła do Tomasza Kozieła, a ten pozostawiony bez opieki uderzył z bliska pod poprzeczkę. Tuż przed przerwą prezent rywalom sprawił Piotr Waśkiewicz, wykładając piłkę rywalowi. Płaski strzał Piotra Madejskiego okazał się skuteczny.
Po przerwie Hutnik w pełni kontrolował przebieg wydarzeń, chociaż od 62 min grał z przewagą jednego zawodnika (czerwona kartka dla Roberta Stanuli). Gospodarze starali się atakować, ale robili to chyba bez wiary, bo praktycznie przestali zagrażać Sotnickiemu. Kropkę nad \"i” przyjezdni postawili w 83 min. Po szybkiej kontrze Rafał Kwieciński uderzył celnie po ziemi. Od trzech minut stany osobowe były już wyrównane, gdyż kontuzjowany Marek Misiewicz musiał opuścić boisko, a limit zmian został wcześniej wykorzystany. Beniaminka stać było tylko na honorowego gola. W ostatniej minucie Bartłomiej Cisek dokładnie dośrodkował, a Krzysztof Bilewicz z 5 m \"główkował” do siatki.
(ogor)
BRAMKI
0:1 - Kozieł (24), 0:2 - Madejski (43), 0:3 - Kwieciński (83), 1:3 - Bilewicz (90)
SKŁADY
Tomasovia: Waśkiewicz - Bilewicz, Wachowicz (60 Korzeń), Łukaczyński, Anioł, Misiewicz, Iwanicki (76 Cisek), Montsko, Droździel (46 Koczon), Świderek, Wąsacz (46 Żurawski).
Hutnik: Sotnicki - Stanula, Atanasković, Kostera, Morawiec, Pasionek, Kołodziej, Kaczor, Madejski (83 Dutka), Kwieciński, Kozieł.
Czerwona kartka: Stanula (w 62 min za 2 żółte). Żółte kartki: Łukaczyński, Droździel (T) - Stanula, Kostera, Kozieł (H). Sędziował: Adam Kotorski (Warszawa). Widzów: 2000.
Wiesław Wieczerzak (Tomasovia)
Zagraliśmy poniżej oczekiwań. Nieźle było przez pierwsze 30 minut, ale niestety Świderek i Wąsacz nie wykorzystali dogodnych sytuacji. Później dostaliśmy bramkę i z moich podopiecznych uszło powietrze. My graliśmy, a Hutnik nas punktował. Nie mogłem skorzystać z Tomasza Gozdka, pauzującego za kartki oraz Jacka Paszkiewicza, który ciągle jest nie załatwiony. Dojdą do zespołu, więc pewnie nastąpią jakieś zmiany. Do przerwy Jacek Iwanicki grał jeszcze nieźle, ale po przerwie już słabo.
Reklama













Komentarze