• Czy takiego otwarcia sezonu pan oczekiwał?
- Na pewno chciałem wygrać i udało się. Piłkarze wyszli na mecz mocno zmotywowani, co jednak zaowocowało niepotrzebną nerwowością w grze. Rywale mieli dwa słupki i przez pierwsze dwadzieścia minut zdecydowanie przeważali. Powstała jakaś tama psychiczna w świadomości moich piłkarzy. Na szczęście zdołali się przełamać i gra się wyrównała. Strzeliliśmy gola i zdobyliśmy pierwsze trzy punkty.
• Inauguracja sezonu w Białej wypadła okazale także ze względu na oprawę spotkania.
- Dzięki pomocy sponsorów zorganizowaliśmy festyn, na którym bawiło się kilka tysięcy osób. Mecz był tylko elementem wielkiej zabawy. Tak liczna publika chyba też usztywniła poczynania piłkarzy. Taka frekwencja na IV lidze nie jest często spotykana. Kolejny festyn dla kibiców planujemy na wrzesień, przed meczem ze Stalą Kraśnik.
• O co będzie grało Podlasie w nadchodzącym sezonie?
- O bezpieczne miejsce. Sądzę, że w obecnym składzie stać nas na osiągnięcie tego celu.
• Na których piłkarzy szczególnie pan liczy?
- Liczę na cały zespół. Myślę, że nie zawiodę się na piłkarzach, którzy wzmocnili nas w letniej przerwie - Marcina Korneluka, Miłosza Storto czy Pawła Batsjutę, którego uważam za nasze największe wzmocnienie. Doszli do nas także Marcin Zawadzki i Radek Liczewski. Na razie więcej wzmocnień nie będzie. Liczymy na studentów bialskiego AWF, bo na zakupy nas nie stać. Chociaż oficjalnie wzięliśmy rozwód z uczelnią, to nadal współpracujemy.
(jar)
Reklama













Komentarze