Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Rozmowa z Piotrem Soczewką, piłkarzem meczu z Legią

Rozmowa z Piotrem Soczewką, piłkarzem meczu z Legią Sprawiedliwy wynik • Z Legią zagrałeś po profesorsku. Przyćmiłeś Vukovicia i Surmę razem wziętych. - Cały zespół zagrał dobry mecz. Mnie również grało się dobrze, zwłaszcza w defensywie. Z Legią była nawet szansa na więcej niż jeden punkt. Zwłaszcza w pierwszej połowie stworzyliśmy niezłe sytuacje. Legia niby miała przewagę, ale tak naprawdę zagroziła nam raz, po strzale Kiełbowicza. • W takim razie ten remis jest sukcesem, czy niedosytem? - Jeden punkt przed meczem przyjęlibyśmy w ciemno. Mimo wszystko uważam, że remis jest sprawiedliwym wynikiem. • Mówisz, że dobrze czułeś się w defensywie. Nie chciałeś zaryzykować i pójść odważniej do przodu? - Każdy w zespole odpowiada za co innego. Ja za rozbijanie ataków. Ale przecież stworzyliśmy sytuacje, po których mogły paść gole, chociaż to Legia atakowała. A może na Legii trzeba było właśnie tylko tak zagrać? • Wasz mecz z Legią oglądał selekcjoner Paweł Janas. Wiesz kogo wyróżnił w Górniku? - Nie. • Piotra Soczewkę i Pawła Bugałę. - To bardzo miłe. • Był też Krzysztof Dmoszyński, prezes Wisły Płock, klubu który z ciebie zrezygnował. Miałeś mu coś do udowodnienia? - Nawet nie wiedziałem, podobnie jak i o Janasie, że jest na stadionie. A Dmoszyńskiemu chyba już coś udowodniłem na inaugurację, kiedy wygraliśmy z Wisłą Płock 3:1. • Byłeś rozczarowany, że nie próbowano cię zatrzymać w Płocku? - Trochę tak, bo przecież w tym klubie spędziłem wiele lat. Jednak nie żałuję zmiany barw. Początek rozgrywek Górnik przecież ma udany. Rozmawiał Artur Ogórek

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama