Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Z remisu w Tomaszowie bardziej ucieszyli się goście * Dwa trafienia Jacka Iwanickiego

d Piłkarze Tomasovii zdobyli pierwszy punkt w nowym sezonie III ligi, remisując na własnym boisku z Polonią Przemyśl 2:2. Gospodarze mogli pokusić się nawet o wygraną, jednak nie zdołali utrzymać dwubramkowego prowadzenia, uzyskanego w pierwszej połowie. W poprzednich spotkaniach tomaszowianie mieli duże problemy z wykorzystaniem dogodnych sytuacji do zdobycia gola. W meczu z Polonią skuteczność była trochę lepsza, ale nadal daleka od doskonałości. O ile Jacek Iwanicki przypomniał sobie, że potrafi trafiać do siatki, to Janusz Świderek nadal pudłuje. Przy stanie 2:0 Świderek mógł podwyższyć prowadzenie i ostatecznie pogrążyć rywali. Niestety, napastnik gospodarzy zmarnował świetne okazje, a po przerwie Polonia uporządkowała szyki i doprowadziła do remisu. Trener Tomasovii Wiesław Wieczerzak naliczył osiem strzeleckich okazji stworzonych przez jego zespół. Polonia miała tylko trzy sytuacje, jednak mecz zakończył się podziałem punktów. W pierwszej połowie Tomasovia dominowała na boisku, czego efektem były dwa gole. Pierwsza próba Iwanickiego, w 14 min, była jeszcze mało precyzyjna. Wprawdzie przelobował bramkarza, ale piłka odbiła się od murawy i przeleciała nad bramką. W 24 min po podaniu Tomasza Gozdka Iwanicki miał przed sobą tylko Macieja Szramowiata, którego bez problemów pokonał. Jedenaście minut później gospodarze cieszyli się z drugiego gola. Tym razem Iwanicki wykorzystał dośrodkowanie Andrzeja Wachowicza (z rzutu rożnego) i strzałem głową z 5 m umieścił piłkę w bramce rywali. Po zmianie stron gra była bardziej wyrównana. Gospodarze zaczęli bronić korzystnego wyniku i taka taktyka srodze się zemściła. W 54 min goście zdobyli kontaktową bramkę. Po błędzie Wachowicza piłkę otrzymał Bogusław Sierżęga, który z 14 m trafił w „okienko”. W 71 min debiutujący w Polonii Hynowski znalazł się w sytuacji sam na sam z Piotrem Waśkiewiczem i skorzystał z okazji, wyrównując. Stracone gole najwyraźniej podcięły gospodarzom skrzydła. Tomaszowianie nie potrafili zmienić losów meczu, a kibice po raz kolejny mogli czuć niedosyt, chociaż Tomasovia przynajmniej do srody opuściła ostatnie miejsce w tasbeli. W najbliższym spotkaniu drużyna trenera Wieczerzaka zmierzy się z faworytem rozgrywek – Kolporterem Koroną Kielce. (tor) Tomasovia – Polonia Przemyśl 2:2 (2:0) BRAMKI 1:0 – Iwanicki w 24 min, 2:0 – Iwanicki w 35 min, 2:1 – Sierżęga w 54 min, 2:2 – Hynowski w 71 min. SKŁADY Tomasovia: Waśkiewicz – Bilewicz, Łukaczyński, Wachowicz, Anioł, Droździel (29 Gęśla), Gozdek (75 Korzeń), Montsko (80 Cisek), Paszkiewicz, Iwanicki, Świderek (72 Koczon). Polonia: Szramowiat – Strzałkowski, Jaroch (46 Marszałek), Kud, Rostecki (46 Wojtas), Gwóźdź, Pankiewicz, Sierżęga, Hołubka (46 Hynowski), Quaye, Rybkiewicz. Żółte kartki: Wachowicz, Paszkiewicz, Iwanicki (T) – Kud, Rybkiewicz (P). Sędziował: Sadowski (Ciechanów). Widzów – 1500. Wisław Wieczerzak, trener Tomasovii – Mogliśmy spokojnie wygrać z Polonią. Były szanse na zdobycie trzeciego gola, po którym goście na pewno straciliby ochotę do walki. Być może niepotrzebnie zaczęliśmy bronić dwubramkowego prowadzenia. Goście dopięli swego, a nam pozostał duży niedosyt. Z gry zespołu mogę być zadowolony, ale nadal szwankuje skuteczność. Zdobyliśmy pierwszy punkt w lidze i mam nadzieję, że w kolejnych spotkaniach będzie coraz lepiej. Najbliższy mecz gramy z Kolporterem i też wierzę, że jesteśmy w stanie uzyskać korzystny wynik.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama