d Po trzech kolejkach spotkań tylko Lublinianka i Górnik II Łęczna mogą poszczycić się kompletem punktów. Łęcznianie stracili tylko jedną bramkę, lider jedną więcej. Znowu rozczarowały Orlęta-Spomlek Radzyń Podlaski, remisując 2:2 z kraśnicką Stalą.
Trzecie kolejne zwycięstwo odnieśli piłkarze Górnika II Łęczna. Wzmocniony I-ligowcami łęczyński zespół pokonał Avię Świdnik 1:0, a zwycięsko gola zdobył precyzyjnym strzałem z rzutu wolnego Piotr Wójcik. Spotkanie toczyło się głównie w środku pola (tylko trzy strzały w światło bramki z obu stron) i był zacięte (kilka rozbitych łuków brwiowych). W przerwie doszło do starć szalikowców obu klubów, a nastroje szybko ostudziła policja. Swoją dobrą serię zakończył Paweł Kamiński z Avii, który dotychczas zdobywał po dwa gole w meczu.
Spomlek zawiódł po raz drugi z rzędu. Bardzo słaba postawa obrony sprawiła, że z trzech punktów w Radzyniu został tylko jeden. Wyrównująca bramka dla Stali Kraśnik padła w 80 min, kiedy bramkarz Knap podał piłkę... do rywala. Także pierwszy gol dla gości był prezentem Spomleku, a Jaskowski jedynie dopełnił formalności.
Podlasie Biała Podlaska odniosło drugie zwycięstwo w sezonie. Beniaminek pokonał 5:2 Czarnych Dęblin, którzy nadal pozostają bez zdobyczy punktowej. Przy bardzo dużej jak na IV ligą frekwencji - tysiąc osób - zadebiutowali w bialskiej ekipie nowi piłkarze: obrońca Robert Różański i bramkarz Radosław Liczewski. Wywodzący się z Białej Podlaskiej popularny \"Robson” w pierwszej połowie zagrał po profesorsku w pomocy. W drugiej odsłonie powrócił na lewą flankę w defensywie, swoją nominalną pozycję. Ze swojego występu zadowolony może być również pozyskany z Pogoni Siedlce Liczewski. Przez większość część spotkania przewaga miejscowych nie podlegała żadnej dyskusji, a zwycięstwo mogło być bardziej okazałe, m.in. raz gości uratował słupek. Czarni po odejściu Roberta Szteina do Radomiaka mają kłopoty ze zdobywaniem bramek. W Białej strzelili dwa, a więc tyle ile w poprzednich dwóch kolejkach. Jeszcze gorzej spisuje się obrona, dęblinianie w każdym spotkaniu tracą minimum trzy gole. Przed trenerem Jerzym Krawczykiem jest mnóstwo pracy.
Drugi punkt w rozgrywkach wywalczyła Granica z Lubyczy Królewskiej. Beniaminek mógł nawet wygrać, ale Lewart Lubartów doprowadził do remisu 2:2 już w doliczonym czasie gry. Prowadzenie dla gospodarzy uzyskał w 12 min Janusz Nazarowicz, kiedy po dobrym podaniu od Marcina Gołki, znalazł się przed bramkarzem Markiem Baranem. Było to jego trzecie trafienie w trzecim spotkaniu. Lubartowianie wyrównali po minucie. Sędzia zarządził jedenastkę, za zagranie ręką w polu karnym. Bramkę zdobył Borys Kaczmarski. W 70 min było 2:1. Po rzucie wolnym piłka trafiła do boku, a Tomasz Ołowniuk popisał się efektownym lobem. Punkt Lewartowi zapewnił Grzegorz Klepacz, wykorzystując dokładne dośrodkowanie.
Z pierwszych punktów w sezonie cieszyli się kibice w Janowie Lubelskim i Krasnymstawie. Start pokonał 1:0 Orlęta Łuków - rzut wolnym z 25 m wykorzystał Grzegorz Rycyk. Janowianka przegrywała do 75 min 0:1, by w ostatnim kwadransie za sprawą Stręciwilka, Blachy i Kuśmierczyka odwrócić losy rywalizacji z Unią Bełżyce. Goście nadal pozostają bez punktu, a gorszą obroną mają tylko Czarni.
Do ciekawe meczu doszło w Tomaszowicach, gdzie Legion zremisował 3:3 z Ładą Biłgoraj. Po dwa gole dla swoich zespołów uzyskali Wojciech Białek i Ireneusz Zarczuk. Gol Białka uratował dla miejscowych punkt. Łada gra najbardziej ofensywną piłkę w IV lidze, w każdym spotkaniu strzelając minimum trzy gole.
Jarosław Klukowski
Komentarze