Reklama
• Reprezentantowi kraju przystoi siedzieć na ławce rezerwowych?
- Ale pan mi pytanie zadał. Nie wiem co odpowiedzieć... Na pewno nie przystoi, ale znalazłem się w takiej sytuacji, której nie chcę komentować.
• Ale z faktu grzania ławki rezerwowych na pewno nie jest pan szczęśliwy.
- Ubolewam nad tym. Trener stawia na innych zawodników, chociaż bardzo dobrze przepracowałem okres letni. Jeżeli nie będą grał w klubie, to i selekcjoner Paweł Janas o mnie zapomni. Nie grając w klubie o reprezentacji można zapomnieć.
• Występując przez kwadrans też nie będzie to łatwe. Tym bardziej, że w tym czasie nie odwrócił pan losów spotkania.
- Wszedłem w trudnym momencie. A mimo to już przy pierwszym kontakcie z piłką mogłem trafić do siatki i ta sytuacja mogła rozstrzygnąć losy meczu na naszą korzyść. Przy skomasowanej obronie ciężko jest coś zdziałać w tak krótkim czasie. Byliśmy lepszym zespołem, tylko nie umieliśmy tego udowodnić zdobyciem bramki.
• Duszan Radolsky ma swoich ulubieńców?
- Jak każdy człowiek. Jednego bardziej lubi, a drugiego mniej.
• Pan do tych pierwszych się nie zalicza?
- To pytanie nie do mnie.
• Na brak ofert pan nie raczej nie narzeka.
- Nie narzekałem. Po dobrej wiośnie w lidze, miejscu w kadrze kraju, było kilka ofert. Zostałem w Grodzisku licząc na udane występy w pucharach i było nie było czołowym klubie ekstraklasy. Szkoda, że od razu na początku sezonu nie wszedłem do składu. Pozostaje mi walczyć. Lecz na razie na trzy mecze, tylko w jednym wyszedłem od pierwszej minuty.
• Myśli pan o zmianie klimatu?
- Okno transferowe kończy się już za kilka dni. Ale jeśli wciąż będę poza jedenastką, nie wykluczam, że zimą może do tego dojść.
Rozmawiał Artur Ogórek
Reklama













Komentarze