Rodzina jest moim największym kibicem i po prostu staram się jej nie zawieść. Z Groclinem miałem sporo pracy, obroniłem kilka strzałów, ale na tym właśnie polega mój zawód. Najważniejsze, że nie wpuściłem bramki. Przez cały tydzień przygotowuję się, aby właśnie tego nie robić. Bohaterem się nie czuję. Bohaterowie to są na wojnie. Cały zespół zapracował na to zwycięstwo. W czym tkwi nasza siła? Trzeba o to spytać trenera, bo to on budował ten zespół. Pomimo udanego początku nasze cele nie zmieniają się. Twardo stąpamy po ziemi i chcemy przede wszystkim utrzymać się. Na co stać? Do końca sami tego nie wiemy.
Najważniejsze interwencje Roberta Mioduszewskiego
4 min - Kriażanać strzela z bliska, Mioduszewski broni
14 min - Piechniak do Niedzielana, szybszy bramkarza Górnika
28 min - Rasiak na wolne pole do Niedzielana, precyzyjny strzał napastnika Górnika, ale piłkę zmierzającą do siatki wybija na słupek, wyciągnięty jak struna Mioduszewski
34 min - Rasiak sam na sam, ale łęcznianin skraca kąt wychodząc z bramki i rosły napastnik pudłuje
68 min - Sedlacek wrzuca z rogu, Piechanika główkuje, ale golkiper gospodarzy tylko w sobie wiadomy sposób broni
69 min - Mila centruje do Niedzielana, ale piłka po główce znowu ląduje w bramkarskich rękawicach,
73 min - Mila dośrodkowuje, Rasiak zgrywa głową, Piechniak uderza z bliska, ale Mioduszewski instynktownie odbija piłkę nogą,
89 min - jeszcze Kozioł próbuje głową z 5 metrów, ale w sobotę Robert był po prostu nie do pokonania.
Reklama













Komentarze