Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Klient posłucha, a ty zapłacisz

Pani Marta, lubelska fryzjerka, płaci 70 zł miesięcznie za to, że w jej zakładzie klienci słuchają muzyki z radia. Wielokrotnie więcej płacą restauracje i hipermarkety. Najwyższe opłaty w Lublinie sięgają kilkuset złotych.
Sklepy, bary, a nawet zakłady fryzjerskie muszą płacić za emitowanie muzyki z radia - orzekł Sąd Apelacyjny we Wrocławiu. ZAiKS pozwał jeden z hipermarketów żądając 15 tys. złotych tantiem dla artystów, których utwory były w nim puszczane. I sąd nakazał zapłacić. - Może ten wyrok uświadomi ludziom, że utwór muzyczny to czyjaś własność - mówi Grażyna Siedlaczek-Adamczuk, dyrektor lubelskiego oddziału ZAiKS. - My najpierw tłumaczymy to właścicielom pubów czy sklepów. Ślemy im pisma i inspektorów. Dopiero na samym końcu kierujemy sprawę do sądu. Niemal w każdym sklepiku czy pubie z głośników sączy się muzyka. Właściciele, z którymi rozmawialiśmy, byli zdziwieni, że za umilanie ludziom zakupów trzeba odprowadzać jakąś opłatę. - Przecież za radio płacimy abonament. Zresztą, skąd ZAiKS wie, że u mnie coś gra? Jak u mnie leci np. piosenka Stinga, to ZAiKS przekaże mu moje pieniądze? - pyta Karolina S. Okazuje się, że tak. - Przy pojedynczych imprezach wymagamy listy odtwarzanych utworów - tłumaczy Siedlaczek-Adamczuk. - Część lokali dostarcza nam listę rozgłośni, które są u nich słuchane. Otrzymujemy też co miesiąc zestawienie najpopularniejszych piosenek ze wszystkich rozgłośni. Wiemy więc, co i gdzie jest grane. Na tej podstawie dzielone są pieniądze wpływające na konto ZAiKS. - I pewna ich część trafi np. do angielskiego odpowiednika ZAiKS, a stamtąd do Stinga - tłumaczy G. Siedlaczek-Adamczuk. Nie wszyscy jednak są temu przeciwni. - Płacimy od samego początku - podkreśla Izolda De Saint Paul, rzecznik sieci hipermarketów Real. - Mamy umowę centralną z uwzględnieniem wielkości poszczególnych sklepów. Najwyższe opłaty w Lublinie sięgają kilkuset złotych. Sklepy płacą od powierzchni handlowej. W tym roku tylko 30 spraw trafiło do sądu. Podpisano natomiast kilkaset umów. Zawarła je również lubelska firma przewozowa, której busy kursują po Europie. - Jeżeli w busie jest magnetofon lub odtwarzacz CD, to trzeba płacić ZAiKS - dodaje Siedlaczek-Adamczuk. - Płacimy ZAiKS i to 2-3 tys. zł miesięcznie, ponieważ oprócz opłat miesięcznych rozliczamy oddzielnie każdą imprezę czy koncert - mówi Jacek Abramowski, współwłaściciel Klubu Muzycznego MC w Lublinie. - Nie wiemy natomiast, co się dalej dzieje z tymi pieniędzmi. Inna sprawa, że jest coraz więcej takich organizacji. Ostatnio uaktywnił się STOART, który straszy sądami właścicieli lokali w Lublinie. STOART, czyli Związek Stowarzyszeń Artystów Wykonawców. Nie udało nam się znaleźć nikogo, kto wytłumaczyłby różnicę między ZAiKS a Stoart. •
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama