Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Napad na szkolnym korytarzu. Gdzie byli nauczyciele? (wideo)

Uczeń czwartej klasy Szkoły Podstawowej nr 2 został pobity na szkolnym korytarzu. O zajściu policję poinformowała babcia chłopca.
Napad na szkolnym korytarzu. Gdzie byli nauczyciele? (wideo)
Film z ze szkolnego monitoringu opublikowało w czwartek na swojej stronie internetowej radio RMF FM. Na nagraniu widać, jak do chłopca idącego korytarzem podbiega kilka osób. Uczeń przewraca się. Kiedy chłopiec jeszcze leży na podłodze, pojawia się nauczycielka. Rozmawia z uczniami, ale po kilkudziesięciu sekundach odchodzi. Wtedy na nowo zaczyna się szarpanina. Kiedy korytarzem przechodzą dorośli, dzieci na chwilę przestają, a potem znowu wracają do bijatyki. Na filmie widać, że ofiara jest uderzana rękoma i kopana. W końcu zaatakowanemu chłopcu udaje się uciec. Do zdarzenia doszło 26 marca, przed godz. 8 rano. - Dzieci, które widziały to zdarzenie, zgłosiły się do wychowawczyni i zaczęliśmy wyjaśniać sprawę. Obejrzeliśmy też nagranie z monitoringu - mówi Halina Daniel, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 2 w Puławach. Okazało się, że pobity chłopiec chodzi do jednej klasy z uczniami, którzy napadli go na korytarzu. Jest w niej jednak dopiero od pół roku. I to brak akceptacji był zdaniem dyrektor szkoły powodem agresywnych zachowań dzieci. - Jeden z uczniów, który był prowodyrem zajścia, został ukarany naganą na piśmie. Każdy kolejny taki przypadek będzie skutkował skierowaniem sprawy do sądu rodzinnego - zapowiada Halina Daniel. - Odbyło się już też spotkanie z rodzicami uczniów, pedagogiem i psychologiem. Dzieci się przeprosiły i pogodziły - dodaje.Na tym jednak nie koniec sprawy. Zajmie się nią policja, która otrzymała od babci chłopca nagranie ze szkolnych kamer. - 1 kwietnia i złożyła zawiadomienie pobiciu wnuka w szkole - informuje podkom. Marcin Koper, rzecznik puławskiej policji. Czy nauczyciele przechodzący korytarzem, którzy byli świadkami zajścia nie powinni zareagować skuteczniej? - Nauczyciel nie może być wszędzie. A kiedy się zbliżał, dzieci przestawały - tłumaczy Halina Daniel. - Po to właśnie mamy w szkole kamery. By widzieć co się dzieje, kiedy nauczyciel jest odwrócony plecami.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama