Śledź poprowadził Sipmę do zwycięstwa
Lubelscy żużlowcy rozpoczęli tegoroczne I-ligowe starty od zwycięstwa na własnym torze z GTŻ Grudziądz. Wygrana nie przyszła gospodarzom łatwo, co jest zwiastunem bardzo ciekawej rywalizacji o czołowe miejsca. Lublinianie mają ambitne plany.
Chcą awansować do ekstraligi i wczoraj zrobili
pierwszy krok
- 05.04.2004 09:38
SKŁADY I PUNKTY
TŻ Sipma: Śledź 11 (2, 3, 1, 3, 2), Franków 9 (3, 2, 3, d, 1), Piszcz 5 (1, 2, 2, 0, -), Knapp 6 (u, 0, d, 3, 3), Karlsson 10 (3, 1, 2, 3, 1), D. Stachyra 1 (1, -, -, -, -), Jeleniewski 5 (3, 2, 0, 0, 0).
GTŻ Kunter: Lindgren 6 (1, 2, 1, 2, 0), Łukaszewski 1 (0, -, -, 1, d), Puszakowski 15 (3, 1, 3, 3, 2, 3), Pawlikowski 4 (2, 0, 1, 1, -), Sawina 8 (1, 3, 0, 2, 2), Musiał 0 (0, -, -, -, -), Buczkowski 9 (2, 0, 1, 2, 3, 1).
Najlepszy czas dnia - 68,62 - uzyskał w X wyścigu Krzysztof Buczkowski. Sędziował: Zdzisław Fyda z Krakowa. Widzów - 7 tysięcy.
Przed zawodami kibice uczcili minutą ciszy pamięć niedawno zmarłego Roberta Dadosa, który wczoraj miał powrócić na lubelski tor. Niestety, Roberta już nie zobaczymy w plastronie z koziołkiem, ale zawsze będziemy go wspominali jako znakomitego sportowca, wychowanka Motoru, mistrza świata i mistrza Polski juniorów z 1998 roku.
Lublinianie rozpoczęli zawody od mocnego uderzenia i nic nie wskazywało na to, że mecz stanie się wyrównany, a gospodarze będą mieli duże problemy ze zdobyciem kompletu punktów. W pierwszym biegu, w którym pod taśmą stanęli młodzieżowcy obydwu drużyn, świetnie wystartowała para gospodarzy - Daniel Jeleniewski i Dawid Stachyra. Tylko Jeleniewskiemu udało się utrzymać lokatę, a jadącego na drugim miejscu Stachyrę wyprzedził 18-letni Krzysztof Buczkowski. Wyścig zakończył się wygrana 4:2, a kolejny był jeszcze lepszy w wykonaniu naszych żużlowców. Najlepszy wczoraj duet TŻ - Dariusz Śledź i debiutujący w lubelskiej drużynie Mariusz Franków, kapitalnie wyjechał spod taśmy i nie dał szans Szwedowi Fredrickowi Lindgrenowi i Jarosławowi Łukaszew-
skiemu. Zawodnicy TŻ bardzo dobrze współpracowali. Franków jeździł bardzo agresywnie, a przede wszystkim szybko. Jeżeli utrzyma formę (w ekstralidze uzyskał średnią biegową 1,444), to jego przejście z Polonii Piła będzie dużym wzmocnieniem.
W początkowej fazie meczu o końcowym wyniku biegu decydował start. Twardy tor nie ułatwiał walki na dystansie. Szybko zrozumieli to goście, którzy po zmianie przełożeń zaczeli dotrzymywać kroku żużlowcom Sipmy. W trzecim wyścigu klasę pokazał Mariusz Puszakowski, jak się później okazało najlepszy zawodnik GTŻ. Bardzo dobrze spisywał się młody Buczkowski, który wczoraj potrafił pokonać Śledzia (stoczył z nim pasjonującą walkę w IX biegu) i Tomasza Piszcza. Ten ostatni nie może zaliczyć wczorajszego spotkania do udanych. Tomek zdecydowanie przegrywał starty, a raz stracił lokatę także na dystansie. Na początku meczu problemy, głównie ze sprzętem, miał Grzegorz Knapp. Dwukrotnie pękł łańcuszek sprzęgła w jego motocyklu. Grzesiek, pragnący jak najlepiej zaprezentować się lubelskiej publiczności, był momentami bezsilny. Ma jednak charakter, który pokazał w decydujących momentach spotkania.
Po dwóch podwójnych wygranych TŻ, gospodarze wygrywali już 20:10, ale zmiany taktyczne rywali były skuteczne. Po 10 biegu przewaga Sipmy stopniała do 2 pkt (31:29). Jeden start wygrał Robert Sawina, który miał być krajowym liderem drużyny z Grudziądza, ale jeszcze nie osiągnął szczytu formy. Rywale mogli być też zawiedzeni postawą Lindgrena, a dla nas lepiej, że wczoraj nie wystąpił w barwach GTŻ Amerykanin Billy Hamill.
W 12, najciekawszym wyścigu lublinianie byli w dużych opałach. W pewnym momencie przegrywali 2:4. Na szczęście Knapp jeszcze raz wykazał olbrzymią waleczność. Do końca nie rezygnował z wyprzedzenia prowadzącego Sawiny, a cel osiągnął na ostatniej prostej, kiedy kapitalną szarżą minął wychowanka Apatora Toruń. Grzesiek uratował biegowy remis, a może nawet zapewnił wygraną TŻ, które po tym wyścigu zachowało dwupunktowe prowadzenie (37:35). Przewaga wzrosła o dwa kolejne punkty po XIV wyścigu, kiedy ponownie triumfował Knapp. W ostatnim starcie lubelscy żużlowcy - Śledź i Peter Karlsson (Szwed jeździł ze zmiennym szczęściem) pilnowali drugiej i trzeciej lokaty, zapewniając gospodarzom sukces.
Artur Toruń
• Z debiutu w barwach TŻ Sipma możesz być
zadowolony, chociaż w końcówce zawodów miałeś problemy z motocyklem...
- Trzy biegi były bardzo udane. Byłem mile zaskoczony. Motocykl jeździł bez zarzutu... aż do mojego czwartego biegu. Przed startem rozleciało się sprzęgło. Z trudem ruszyłem spod taśmy. Jechałem, mając nadzieję, że rywal też może mieć problemy. To się w żużlu zdarza. Kiedy się zorientowałem, że już nic nie wskóram, zjechałem z toru. Jednak generalnie mogę być zadowolony z pierwszego w Lublinie meczu. Sprzęgło naprawię, a silnik pracuje tak jak trzeba.
• Często trenujesz na lubelskim torze?
- Miałem kilka treningów przed meczem, ale przed kolejnymi nie będę mógł regularnie trenować w Lublinie. Teraz nie ma to już takiego znaczenia jak kiedyś. Kilka prób wystarczy, aby zorientować się, jaka jest nawierzchnia i jak dopasować przełożenia.
• TŻ zapowiedziało walkę o ekstraligę. Jak oceniasz szanse swojego nowego zespołu w tegorocznej rywalizacji?
- Uważam, że stać nas na przynajmniej drugie miejsce. Nie wiem czy zdołamy wyprzedzić Wybrzeże Gdańsk, które jest zdecydowanym faworytem. Gdańszczanie mają silny skład i... pieniądze.
• A jak oceniasz lubelską drużynę?
- Nie chcę wypowiadać się o poszczególnych zawodnikach. Zespół jest silny i wyrównany. Bardzo dobrze jeździło mi się w parze z Darkiem Śledziem.
• Zdecydowałeś się na zmianę barw klubowych tuż przed sezonem. Stal Rzeszów też chciała cię pozyskać. Dlaczego wybrałeś ofertę Lublina, przechodząc z Polonii Piła?
- Była konkretna. Dyrektor Jarosław Siwek szybko załatwił sprawę, warunki kontraktu uzgadnialiśmy telefonicznie. Rzeszowianie najpierw chcieli zobaczyć mnie na treningu. TŻ obdarzyło mnie większym zaufaniem. Poza tym poprosiłem kolegów o opinię. Wszyscy polecali Lublin, mówiąc, że sytuacja w klubie jest stabilniejsza niż w Stali. Na pieniądze nie trzeba czekać.
• Wszystkie kluby wytrzymają trudy sezonu?
- Sądzę, że nie. Nie wszyscy poradzą sobie z finansowymi obciążeniami i końcówka sezonu może się różnić od jego początku.
Rozmawiał Artur Toruń
Dariusz Śledź, zawodnik TZ Sipma
- Mecz był bardzo ciężki i jest to dowód, że w tym roku pierwsza liga jest mocniejsza, a poziom prezentowany przez drużyny bardziej wyrównany. W kolejnych spotkaniach musimy spodziewać się równie zaciętej walki. Grudziądz pokazał, że jest dobrze przygotowany do sezonu i prawdę powiedziawszy napędził nam dużego stracha. Nie spodziewałem się tak bojowej postawy gości, ale na początku sezonu nikt nie odpuszcza. Mówiąc krótko - GTŻ to wymagający przeciwnik.
Może nasza wygrana byłaby pewniejsza, gdyby nie kilka wpadek. Grzesiek Knapp miał ogromnego pecha. Inaczej nie można wytłumaczyć dwóch z rzędu takich samych defektów jego motocykla, kiedy pękał łańcuszek sprzęgła. Mariusz Franków też miał kłopoty ze sprzętem. W ostatnim wyścigu musiał prosić o pomoc. Jak oceniam Mariusza jako kolegę z pary? Znamy się od dawna, często razem startowaliśmy, więc nie ma najmniejszych problemów ze współpracą. Jest dobrym zawodnikiem. Na jakich motocyklach jeździłem? Jeszcze na ubiegłorocznych. Nowy sprzęt odbieram w połowie kwietnia.
Mariusz Puszakowski, zawodnik GTŻ Grudziądz
- Chciałem zrehabilitować się za słabszy występ w pierwszym meczu przeciwko Wybrzeżu. Z mechanikami wreszcie spasowaliśmy motocykle. Jestem rozczarowany postawą pozostałych
zawodników GTŻ. Mogliśmy powalczyć o lepszy wynik, ponieważ tor był bardzo dobrze przygotowany. Mam nadzieję, że już kolejne spotkanie będzie zwycięskie. •
Daniel Jeleniewski, zawodnik TŻ Sipma
x Początek miałem dobry, ale później zaczęły się kłopoty z motocyklami, zupełnie tak samo jak na treningu. Znowu musimy rozbierać silniki, a do kolejnego startu mam mało czasu. Już we wtorek jeżdżę w eliminacjach do mistrzostw świata juniorów. Dobrze, że w GTŻ zabrakło Hamilla, bo bylibyśmy w większych opałach. Czy nie miałem problemów z kondycją? Nie. Jedyny kłopot to dopracowanie motocykli. •
Peter Karlsson, zawodnik TŻ Sipma
x Najważniejsze, że wygraliśmy pierwszy mecz. Rywal był wymagający. Na pewno nie można go lekceważyć i nikt tego nie robił. Swój start potraktowałem bardzo poważnie i byłem do niego dobrze przygotowany. Do Lublina przyjechałem już w sobotę, aby potrenować na torze. Po czwartym wyścigu zmieniłem motocykl. Na początku sezonu szukamy optymalnych rozwiązań, dlatego nie wszyscy mają ustabilizowaną formę.
Mecz TŻ Sipma - GTŻ Gunter Grudziądz oglądaliśmy razem z Markiem Kępą, jednym z najlepszych żuzlowców Polski w historii tej dyscypliny, byłym zawodnikiem Motoru Lublin
- Bieg pierwszy, z Danielem Jeleniewskim i Dawidem Stachyrą
Marek Kępa: Bardzo dobry start lubelskiej pary. Pierwszy łuk dzisiaj zadecyduje o wszystkim. Nie wiem czy Daniel Jeleniewski wytrzyma kondycyjnie cały mecz. Jedzie zbyt spięty. Dawid Stachyra pojechał odważnie. Bieg bez historii. Tor twardy jak beton.
- Bieg drugi, Dariusz Śledź, Mariusz Franków
- Udany debiut Mariusza Frankówa. Dobrze wyszedł spod taśmy, ładnie się złożył w pierwszym łuku. Widać, że Franków ma serce do jazdy. Bieg dobrze rozegrany taktycznie. Brawo.
- Bieg trzeci, Tomek Piszcz, Grzegorz Knapp
- Błąd startowy. Zawodnicy TŻ zbyt pewnie się poczuli, tymczasem goście błyskawicznie wyskoczyli spod taśmy. Grzegorz starał się nadrobić na dystansie, niestety, szkolny błąd i obróciło go na łuku. Zbyt mocno chciał wygrać. Zawiódł w pierwszym starcie Tomasz Piszcz. Jest za wolny jak na zawodnika, który jeździ w lidze angielskiej. On tu powinien brylować, rozprowadzać kolegów z drużyny.
- Bieg czwarty, Peter Karlsson, Daniel Jeleniewski
- Karlsson doskonale wystartował. W sobotę na treningu Peter jeździł na mocnym przełożeniu, 59 zębów. Świetne na krótkie angielskie tory, u nas na \"lotniskach”, na długich prostych, może to być za dużo. Ja zdecydowałbym się maksimum na 57 zębów. Peter to zawodowiec i wie co robi. Doskonale startuje, stylowa, techniczna jazda. Daniel Jeleniewski jest bez siły. Widać, że walczy z motocyklem.
- Bieg piąty, Dariusz Śledź, Mariusz Franków
- Po raz kolejny dobry start. Jedna uwaga. Darek zbyt daleko odjechał od Frankówa. Powinni jechać \"na parę”. Trener musi zareagować.
- Bieg szósty, Peter Karlsson, Daniel Jeleniewski
- Zdecydowanie przegrany start. Na dystansie nie mają szans odrobić straty. Jeszcze raz powtarzam, tor jest tak przygotowany, że start decyduje o wszystkim.
- Bieg siódmy, Tomek Piszcz, Grzegorz Knapp
- Start koncertowy, niestety, Sawina podciął Knappa. To normalna walka w pierwszym łuku. Sędzia podjął słuszną decyzję o powtórzeniu biegu w pełnym składzie. W powtórce Tomek Piszcz wyraźnie spóźnił się na starcie.
- Bieg ósmy, Peter Karlsson, Daniel Jeleniewski
- Po raz kolejny widać, że Daniel nie ma kondycji. Ręce \"mu lecą” z kierownicy. Peter jest znacznie szybszy na dystansie. Być może zmienił przełożenie w motocyklu.
- Bieg dziewiąty, Dariusz Śledź, Mariusz Franków
- Dobry Start naszej pary. Franków ponownie pokazuje serce do walki. Przez trzy okrążenia odpiera ataki przeciwników, jadąc prawie cały bieg bez siodełka, które stracił na początku biegu.
- Bieg dziesiąty, Tomasz Piszcz, Grzegorz Knapp
- Bardzo dobry start Roberta Sawiny. Tomek Piszcz wyraźnie bez formy w dzisiejszym spotkaniu. A przecież miał to być lider TŻ Sipma. Do tego jeszcze defekt Grzegorza Knappa. Nie jest dobrze.
- Bieg jedenasty, Dariusz Śledź, Mariusz Franków
- Mariusz Franków zdecydowanie został na starcie; podejrzewam, że zawiodło sprzęgło. Zawodnik jeszcze pod taśmą nerwowo regulował linkę. W pierwszym łuku skuteczna i odważna jazda Dariusza Śledzia. Pojechał po \"orbicie”,
wykorzystał chwile zagapienia przeciwników i mistrzowskim manewrem wyszedł na prowadzenie, którego nie oddał do końca.
- Bieg dwunasty, Grzegorz Knapp, Tomasz Piszcz
- Nie najlepszy start. Grzegorz Knapp pokazuje wolę walki. Przez cały bieg jedzie na kole prowadzącego zawodnika GTŻ. Na ostatnim łuku klasyczny atak zza koła. Mistrzostwo. Dla takich chwil się żyje. Myślę, że to decydujący moment tego spotkania. Tomek Piszcz ponownie zawodzi.
- Bieg trzynasty, Peter Karlsson, Daniel Jeleniewski
- Karlsson znów pokazuje klasę. Wygrywa. Jeleniewski tak jak poprzednio. Kibice kwitują jego jazdę gwizdami. To najlepszy komentarz.
- Bieg czternasty, Grzegorz Knapp, Mariusz Franków
- Ponownie dobry start lubelskiej pary. Niestety, błąd Frankówa, który w pierwszym łuku przepuszcza Sawinę. Ze startu powinno być 5:1 dla TŻ. Skończyło się 4:2 dla nas. Na szczęście.
- Bieg piętnasty, Dariusz Śledź, Peter Karlsson
- Po raz kolejny dobry start Darka Śledzia. Peter Karsslon na pierwszym łuku popełnił błąd, wpuszczając zawodnika GTŻ przed siebie. Był zbyt pewny siebie na pierwszym łuku. To się zemściło. Na szczęście bez konsekwencji dla wyniku całego spotkania.
Pozytywne noty otrzymują Śledź, Karlsson, Franków i Knapp - za drugą część spotkania. Zawiódł Piszcz - zawodnik jeżdżący w Anglii musi pokazywać na torze znacznie więcej. W meczu z GTŻ był zdecydowanie za wolny. Jeleniewski musi sporo potrenować. Brak mu siły.
Mecz w towarzystwie Marka Kepy oglądał, słuchał i notował Paweł Puzio
Reklama













Komentarze