Narzucimy swój styl
W poprzedniej kolejce GKS Katowice przegrał z Odrą w Wodzisławiu 0:1, natomiast Górnik Łęczna wygrał 2:1 z Widzewem Łódź. Jutro Łęcznianie zagrają o kolejne punkty w Katowicach (godz. 17). W Górniku jednym z jaśniejszych punktów meczu był Janusz Wolański, autor gola po 289 minutach niemocy strzeleckiej \"zielono-czarnych”.
- 09.04.2004 09:55
• Początek rundy nie był najłatwiejszy. Zaaklimatyzowałeś się już w Górniku?
- Wcale nie uważam, że na początku było mi trudno. Przychodząc do Łęcznej znałem sporo ludzi w drużynie i to na pewno było ułatwieniem. Nie miałem kłopotów z aklimatyzacją, tak jak chyba wszyscy nowi zawodnicy. Czuję się tak, jakbym był przyjęty do zespołu.
• W pierwszych meczach gra skrzydłami nie wyglądała imponująco. Za spotkanie z Widzewem obaj z Piotrem Wójcikiem zebraliście już sporo pochwał.
- Trochę inaczej gra się z trzema obrońcami. Wtedy od bocznych pomocników wymaga się więcej w defensywie. Czterech defensorów w zespole przeciwnym robi przewagę. Mój lewy pomocnik nie musi zawsze wracać, a ja muszę. I boki już wówczas tak nie hulają.
• Wolisz grać z czterema obrońcami, czy trzema?
- Jest mi to obojętne.
• Ale wolisz atakować, czy bronić się ?
- Oczywiście, że to pierwsze.
• Przerwałeś serial Górnika bez bramek. Spodziewałeś się, że dokonasz tego akurat strzałem głową?
- Przede wszystkim z Widzewem chciałem rozegrać dobry mecz. A że udało się zdobyć gola uderzeniem głową... Dużo bramek w swojej karierze strzeliłem właśnie w ten sposób. Nigdy nie miałem problemów ze skocznością.
• Częste rotacje w składzie nie sprzyjają zgraniu. Teraz wypada Ireneusz Kościelniak, którego miałeś za swoimi plecami.
- Faktycznie, co chwila zmienia mi się partner, a wiadomo że każdy zawodnik prezentuje swój własny styl. Z Irkiem grało mi się bardzo dobrze.
• Wolisz Kościelniaka czy Jaroszyńskiego?
- Nie rozpatrujmy tego w ten sposób. Bez względu na to z kim, zawsze staram się wspierać obrońcę jak najlepiej.
• Co w grze Górnika wymaga poprawy?
- Skuteczność.
• Ale przecież sytuacji nie stwarzaliście za dużo...
- Poza meczem z Widzewem, w pozostałych byliśmy cofnięci. Gdy zaczęliśmy atakować i sytuacje się znalazły.
• A może w Górniku jest za mało zawodników, którzy potrafią atakować?
- Wcale nie. Jednak byliśmy ustawiani głównie na grę z kontrataku.
• Jak zagrać z Katowicami?
- Od razu siadłbym na nich. Trzeba spróbować narzucić własny styl.
• Grając w Szczakowiance poznałeś dobrze śląski futbol. Jak wypadłeś wcześniej na katowickim stadionie?
- Akurat nie grałem z GKS. Ale chyba przegraliśmy 0:4.
• A jak mieliście grać?
- Mieliśmy być cofnięci i czekać na nich. Nie udało się.
• GKS nieźle gra u siebie, a gorzej na wyjazdach. Podobnie jak Górnik. Z czego to się bierze?
- Chyba z jakiejś bojaźni, pewniej czujemy się na własnym stadionie. Jednak uważam, że jesteśmy w stanie na terenie każdego rywala powalczyć o trzy punkty.
• Widziałeś ostatni mecz GKS z Lechem z PP?
- W Katowicach jest tragiczne boisko, bardzo grząskie. Śląskie zespoły mają charakter i zawsze ciężko z nimi się gra. Ale taki styl nie przeszkadza mi. My też umiemy walczyć.
Reklama













Komentarze