Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Karlsson kompletny

W drugim tegorocznym meczu o mistrzostwo pierwszej ligi ponownie zwyciężyli. Tym razem na torze w Gnieźnie okazali się lepsi od tamtejszego Startu, wygrywając 51:38.
SKŁADY I PUNKTY Start: T. Cieślewicz 5 (3, 1, 0, 1, d), Linette 8 (1, 2, 2, 0, 3), D. Cieślewicz 9 (2, 1, 3, 1, 2), Ljung 6 (0, 2, 2, 2, -), Duszyński 2 (1, 1, d, u/w), Gomólski 7 (3, 3, 0, u/w, 1), Śpiewanek 1 (1, 0). TZ Sipma: Śledź 10 (2, 3, 1, 2, 2), Franków 6 (0, 2, d, 3, 1), Karlsson 15 (3, 3, 3, 3, 3), Piszcz 5 (1, 0, 2, 2), Knapp 10 (2, 3, 1, 3, 1), D. Stachyra 5 (2, 0, -, 3, 0), Jeleniewski 0 (0, 0). Najlepszy czas dnia – 63,17 – uzyskał w III wyścigu Peter Karlsson. W żużlu szczególnie liczą się wyjazdowe spotkania, dlatego 50-osobowa grupa lubelskich kibiców wracała do domu w dobrych nastrojach. TŻ Sipma znowu wygrało, bardzo udanie rozpoczynając nowy sezon I ligi. Drużyna trenera Janusza Stachyry potwierdziła, że w tym roku chce się liczyć w walce o awans do ekstraligi, chociaż niektórzy zawodnicy Sipmy mają jeszcze problem z ustabilizowaniem formy. W Gnieźnie zawiódł nasz najlepszy młodzieżowiec Daniel Jeleniewski, który miał olbrzymie kłopoty z dopasowaniem się do gnieźnieńskiego toru. Daniel kilka dni wcześniej z powodzeniem radził sobie w krajowych eliminacjach do młodzieżowych mistrzostw świata, zajmując w Krośnie drugie miejsce. Wczoraj wystąpił tylko w dwóch wyścigach i ostatni mijał linię mety. W lepszej dyspozycji był młodszy kolega Jeleniewskiego – Dawid Stachyra. W dziewiątym biegu dał próbkę możliwości. Najszybciej wyjechał spod taśmy i do końca wyścigu kontrolował sytuację, zupełnie jak rutyniarz. Klasą dla siebie był Peter Karlsson, zdobywca kompletu punktów. Szwed jeżdżący w barwach lubelskiej drużyny był poza zasięgiem pozostałych zawodników. Zdeklasował wszystkich, także swojego rodaka Petera Ljunga, pozyskanego przez Start tuż przed meczem z Sipmą. Karlsson nie pozostawił młodszemu koledze złudzeń. Wczoraj jeździł lepiej, chociaż szwedzka federacja na razie stawia na Ljunga, któremu przyznała „dziką kartę” na Grand Prix Szwecji. W lubelskiej drużynie ponownie dobrze zaprezentował się Dariusz Śledź, jeżdżący w parze, tak jak w pierwszym meczu, z Mariuszem Frankowem. Skład pozostałych par został zmieniony przez lubelskiego szkoleniowca, który rozdzielił Tomasza Piszcza i Grzegorza Knappa. Knappowi nowy układ bardziej odpowiadał. Jeżdżąc z juniorem zdobył 10 pkt. Piszcz miał trudniejsze zadanie. Startując u boku Karlssona nie mógł liczyć na większą zdobycz i mecz zakończył z pięcioma punktami na koncie. Tylko początek spotkania należał do gospodarzy. Po 5 wyścigach Start prowadził 17:13, ale goście coraz lepiej czuli się na gnieźnieńskim torze i po podwójnej wygranej Śledzia i Frankowa było 18:18. Przełom nastąpił w 8 biegu, kiedy lublinianie wygrali... 5:0. Gospodarzom nie udało się dojechać do mety. Najpierw Gomólski miał upadek, później Duszyńskiemu zdefektował motocykl. To nie był ostatni pech tego zawodnika. W 13 wyścigu Duszyński upadł i został zwieziony z toru karetką. Zawodnik znalazł się w szpitalu, ale szybko go popuścił. Na szczęście, skończyło się tylko na bolesnych stłuczeniach. Właśnie w 13 biegu lublinianie postawili kropkę nad „i”. Znowu wygrała para Śledź – Franków. Lublinianie mają na koncie dwa zwycięstwa i już w najbliższy piątek mogą poprawić bilans. Na torze w Rzeszowie zmierza się w zaległym meczu ze Stalą. W następnej kolejce TŻ pauzuje.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama