Wszystko jasne, tyle że... czarne
Przed wczorajszym meczem z Czarnymi Słupsk Start miał teoretyczne szanse na pozostanie w ekstraklasie. Po spotkaniu wszystko jest jasne. Niestety, lublinianie przegrali i na trzy kolejki spotkań przed końcem sezonu muszą pogodzić się ze spadkiem. Jedyną nadzieją jest poszerzenie ligi. Ale na razie przyszłość rysuje się w czarnych barwach.
- 14.04.2004 22:54
SKŁADY I PUNKTY
Start: Brown 18 (2 x 3), Jackson 17, Celej 9 (1 x 3), Bielak 6 (2 x 3), Łuszczewski 5 oraz Marciniak 12, Pelczar 5 (1 x 3), Vrsaljko 5, Sikora 0, Olejniczak 0.
Czarni: Blumczyński 15 (2 x 3), Żytko 15 (1 x 3), Reed 10, Frank 9 Parzeński 8 oraz P. Pluta 14 (2 x 3), Tenys 8, Kowalik 3 (1 x 3), Cywiński 2.
Sędziowali: Jakub Zamojski i Jarosław Żabko.
Obok Startu ekstraklasę opuści także Spójnia Stargard Szczeciński, która przegrała w Koszalinie z AZS. Akademicy i Czarni Słupsk mogą spokojnie myśleć o kolejnym sezonie. Z kolei spadkowicze muszą czekać na najbliższe zebranie (po 20 kwietnia) Rady Nadzorczej Polskiej Ligi Koszykówki, na którym będzie omawiany projekt poszerzenia ekstraklasy. Na razie planuje się uzupełnienie PLK zespołami, które wykupią \"dzikie karty”, a wśród chętnych wymienia się Pruszków i Albę Chorzów. Czy tak samo będą traktowane drużyny zdegradowane z ekstraklasy? Problem Startu polega na tym, że już teraz z trudem kończy rywalizację. Klub jest zadłużony i dziś nie wiadomo, czy znajdzie pieniądze na rozpoczęcie nowych rozgrywek.
Wczorajsza porażka przelała czarę goryczy. Start mógł, a nawet powinien, pokonać Czarnych, którzy przyjechali do Lublina w osłabionym składzie - bez kontuzjowanego Zbigniewa Białka oraz Seana Kennedy\'ego. Wydawało się, że gospodarze skorzystają z okazji. Prowadzili przez większość meczu, jednak w decydujących momentach pudłowali z najdogodniejszych pozycji. Na początku czwartej kwarty roztrwonili czteropunktową przewagę (wcześniej wygrywali różnicą 9 pkt), a po rzutach Żytki, Blumczyńskiego i Tenysa na prowadzeniu byli goście (57:62 w 34 min). Start zdołał dogonić rywali. Na 30 sekund przed końcową syreną lublinianie prowadzili 71:69 (po trafieniu Marciniaka) i mieli piłkę. Stracili ją po 20 sekundach (w całym meczu Start miał 17 strat, a Czarni 23) i Frank doprowadził do remisu. Gospodarze mieli jeszcze okazję do zmiany wyniku, jednak Jackson spudłował
spod kosza. W dogrywce Czarni byli już zdecydowanie lepsi.
Start Lublin – Czarni Słupsk 77:84 (25:19, 20:20, 10:12, 16:20, dogrywka 6:13).
AZS Gaz Ziemny Koszalin – Spójnia Stargard Szcz. 120:117 (21:20, 32:28, 22:20, 27:34, dogrywka 18:15). AZS Gaz: Brant Darby 46, Souleymane Wane 24, Bartłomiej Tomaszewski 14, Andrzej Karaś 10, Paweł Kowalczuk 9, Tomasz Dąbrowski 6, Robert Klocek
i Tomasz Briegmann po 4, Sebastian Balcerzak 2, Mirosław Rajkowski 1, Paweł Bogdan 0; Spójnia: Greg Harrington 30, Roland Miller 22, Gintaras Stulga 19, Piotr Nizioł 17, Hubert Mazur 10, Arkadiusz Soczewski 8, Robert Morkowski 6, Maciej Sudowski 5.
9. Czarni 25 36 1803-1886
10. AZS Gaz 25 34 2048-2207
11. Spójnia 25 30 1766-2081
12. Start 25 30 1824-2113
Do zakończenia rozgrywek pozostały trzy serie spotkań.
W najbliższą sobotę Start zmierzy się w Lublinie z AZS Koszalin.
- Jestem załamany. Znowu popełniliśmy błąd, oddając wygraną w końcówce spotkania. Teraz trzeba się modlić o pieniądze na dokończenie sezonu
i o poszerzenie ligi. Z drugiej strony zastanawiam się, czy w Lublinie jest potrzebna ekstraklasa koszykarzy.
Od początku borykaliśmy się z finansowymi problemami. Sami, bez wsparcia władz miasta i województwa, nie jesteśmy w stanie namówić sponsorów do współpracy. •
Reklama













Komentarze