Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Piłkarska III liga

• Stal Stalowa Wola – Hetman Zamość 2:0 (Cieślikowski 28, Radawiec 58). • Wisła II Kraków – LKP Motor Lublin 2:1 (Szałęga 36, Piotr Brożek 40 – Koczon 51). • Resovia Rzeszów – Tomasovia 1:0 (Solarz 88 z karnego). • Kolporter Korona Kielce – Proszowianka Proszowice 3:0 (Michalski 31, R. Wójcik 34 i 42). • Górnik Wieliczka – Polonia Przemyśl 2:1 (Powroźnik 43, Grodzicki 47 – Zaloga 87). • Heko Czermno – Hutnik Kraków 3:0 (Piechna 34, Atanasković 45 samob., Wojtaszek w 89 z karnego). • Sandecja Nowy Sącz– Siarka Tarnobrzeg 2:1 (Świerad 8, Policht 79 – Antkiewicz 85). • Pogoń Staszów – Stal Rzeszów 1:1 (Grad w 84 z karnego – Szeliga 5).
1. Kolporter Korona 21 48 45-15 2. Stal Rzeszów 21 44 34-14 3. Heko Czermno 20 39 37-19 4. Górnik Wieliczka 21 36 35-37 5. Hutnik Kraków 20 35 34-29 6. Wisła II Kraków 21 32 32-25 7. Stal S.W. 21 30 24-22 8. Hetman Zamość 21 29 23-23 9. Motor Lublin 21 27 26-27 10. Polonia Przemyśl 21 25 29-33 11. Pogoń Staszów 21 24 29-29 12. Sandecja N.S. 20 24 21-25 13. Resovia Rzeszów 20 23 20-28 14. Siarka Tarnobrzeg 21 19 14-32 15. Tomasovia 21 18 16-36 16. Proszowianka 21 9 11-36 24–25 kwietnia: Motor – Sandecja • Hetman – Heko • Tomasovia – Górnik • Stal Rz. – Kolporter Korona • Siarka – Pogoń • Hutnik – Wisła II • Polonia – Stal S. W. • Proszowianka – Resovia. BRAMKI 1:0 – Szałęga 36 min, 2:0 – Piotr Brożek 40 min, 2:1 – Koczon 51 min. SKŁADY Wisła II: Piekutowski – Mysiak, Kowalczyk, Jop, Stolarczyk – Piotr Brożek (68 Kmiecik), Husejko (62 Ławecki), Ekwueme, Edno – Szałęga (76 Zawadzki), Witkowski. Motor: Rachowski – Maciejewski, Różański, Kucharski, Chmura – Nowak, Kubiak (68 Golisz), Maziarz, Zajączkowski (76 Szynkaruk) – Prędota (67 Popławski), Koczon. Żółte kartki: Szałęga, Ekwueme (W), Maziarz (M). Sędziował: Arkadiusz Kuczaj (Dębica). Widzów: 400. W krakowskiej drużynie wystąpiło kilku zawodników z szerokiej kadry mistrza Polski, którzy dzień wcześniej nie zagrali w meczu z Legią Warszawa, m.in. Adam Piekutowski, Jacek Kowalczyk, Mariusz Jop, Maciej Stolarczyk czy Piotr Brożek. I chyba piłkarze Motoru trochę przestraszyli się bardziej renomowanych rywali. Mimo tego w pierwszym kwadransie dwukrotnie bramce strzeżonej przez Piekutowskiego zagroził Paweł Zajączkowski. W obu przypadkach wychowanek Lublinianki zachował się jednak bardzo dobrze. Wiślacy pierwszą, dość przypadkową, okazję na strzelenie bramki mieli w 25 min. Drugi z wychowanków Lublinianki, Bartosz Rachowsk, tak niefrasobliwie wybijał piłkę, że trafił w Piotra Brożka, ale piłka szczęśliwie minęła słupek bramki. W końcówce pierwszej połowy „Biała Gwiazda” zadał dwa ciosy, po których Motor już się nie podniósł. Najpierw z dziesiątego metra trafił Marcin Szałęga, a chwilę później lublinian dobił Piotr Brożek. Po tym nokaucie podopieczni Grzegorza Komora walczyli dalej, ale stać ich było tylko na jedną bramkę. W 51 min z lewej strony zacentrował Zajączkowski. Piłka wychodziła poza boisko, ale sięgnął ją jeszcze Konrad Nowak wycofując do Daniela Koczona. Ten mocnym strzałem pokonał Piekutowskiego. Było to pierwsze trafienie wychowanka Roztocza Szczebrzeszyn po przejściu do Motoru z Tomasovii. Trzy minuty później mógł być remis. Ponownie podawał Zajączkowski, z kilkunastu metrów pięknym wolejem popisał się Nowak, jednak pomylił się o kilka centymetrów. To była ostatnia dogodna szansa na wyrównanie. Motor ambitnie walczył, jednak doświadczeni zawodnicy „Białej Gwiazdy” kontrolowali przebieg gry. W Wiśle zagrali dwaj zawodnicy, którzy jeszcze niedawno przywdziewali stroje lubelskiego klubu. Kamil Witkowski zagrał całe spotkanie, natomiast Jakub Ławecki pojawił się na murawie w drugiej połowie. Obaj mieli nawet okazje do strzelenia bramek, jednak tym razem nie wpisali się na listę strzelców. Paweł Balcerek BRAMKA Solarz w 88 min z rzutu karnego. SKŁADY Resovia: Pietryka – Smycz, Szymański, Mita, Ferenc (90 Koń), Grabowski (46 Rozborski), Tęcza, Madeja (71 Chwałka), Jakubowski, Dziwisz (64 Blim), Solarz. Tomasovia: Krawczyk – Bilewicz, Pieniążek, Anioł, Rochecki, Żurawski (61 Droździel), Wachowicz (79 Paszkiewicz), Dunin (59 Głuszko), Świderek, Iwanicki, Tyrkało. Żółte kartki: Szymański (R) – Pieniążek, Świderek, Tyrkało (T). Sędziował: Radosław Gańko (Warszawa). Widzów – 700. Po przegranej Tomasovii jej szanse na utrzymanie się w III lidze znacznie zmalały. Poprawiła się natomiast sytuacja Resovii, szkoda tylko, że po kontrowersyjnym rzucie karnym i w dodatku kosztem naszej drużyny. Maciej Huzarski, trener Resovii, na pomeczowej konferencji prasowej stwierdził obiektywnie: Nie zasłużyliśmy na wygraną, ale decyzji arbitra nie będę komentował. Na dwie minuty przed końcem spotkania arbiter podyktował rzut karny, który wywołał radość na trybunach rzeszowskiego stadionu, ale gości doprowadził do rozpaczy. W jakich okolicznościach doszło do tak nerwowej sytuacji? Po dośrodkowaniu Witolda Jakubowskiego w pole karne wbiegł Wiktor Solarz, który za daleko wypuścił sobie piłkę i wpadł na Stanisława Anioła. Sędzia dopatrzył się faulu zawodnika Tomasovii i wskazał na „jedenastkę”. Tomasz Orłowski, trener Tomasovii, nie potrafił się powstrzymać od komentarza. – Mieliście nie załatwiać. Podobno nie macie pieniędzy – wołał z ławki rezerwowych, więc został przez sędziego odesłany na trybuny. Całe spotkanie stało na marnym poziomie. Była to typowa walka o punkty, bardzo potrzebne obydwu drużynom. Być może tomaszowian zbiła z tropu kontuzja bramkarza Piotr Waśkiewicza, jednego z dwóch młodzieżowców, którzy muszą grać w trzecioligowym zespole. Waśkiewicz wybił trzy palce podczas rozgrzewki i trener Orłowski musiał zmienić ustawienie drużyny. Mimo tych problemów goście mogli ustawić sobie mecz już w 5 minucie, kiedy po podaniu Janusza Świderka Marcin Żurawski strzelił z dwóch metrów... prosto w Marcina Pietryka. Z kolei Resovia okazję miała w 21 min. Solarz dograł do Szymona Grabowskiego, ale ten uderzył bez przekonania i Jacek Krawczyk łatwo obronił. Tuż po zmianie stron gospodarze ponownie mieli szansę na gola. Po 40-metrowym podaniu Bartosza Madei zza obrońców wyskoczył Sławomir Rozborski, ale Krawczyk nie zaspał w bramce i nie dał się przelobować. W 57 min Żurawski znowu mógł rwać włosy z głowy. Uderzył z 13 metrów, Pietryka był bez szans, ale piłka o centymetry minęła słupek. Tomaszowianie mieli optyczną przewagę, jednak była to ich ostatnia klarowna sytuacja. (tor) BRAMKI 1:0 – Cieślikowski 28 min, 2:0 – Radawiec 60 min. SKŁADY Stal: Wietecha – Wróbel, Drabik, Warczachowski, Cieślikowski, Kochańczyk (46 Rogala), Drozd, Skiba, Dziuba (73 Jakóbiak) – Kanarski (82 Woźniak), Radawiec. Hetman: Mańka – Walewski, Sawic, Waga, Pliżga (70 Giza), Głąbicki (62 Lipiec), Vukadinović, Kocis, Sobczyk – Albingier, Kapłon (62 Szepeta). Czerwona kartka: Sawic w 80 min za drugą żółtą. Żółte kartki: Cieślikowski (S), Sawic, Kocis (H). Sędziował: Adam Kotarski (Warszawa). Widzów: 1200. Nie udał się Hetmanowi wyjazd do Stalowej Woli na mecz ze Stalą. W spotkaniu dwóch spadkowiczów wygrali gospodarze, tym samym udanie zrewanżowali się za jesienną porażkę 0:1 w Zamościu. Mecz miał dwa oblicza. Pierwsza część była lepsza w wykonaniu Hetmana, w drugiej połowie Stal postawiła na ofensywę i mogła wygrać wyżej. Od początku spotkania lepiej prezentowali się przyjezdni, jednak to gospodarze objęli prowadzenie w 28 minucie. Rzut wolny z prawej strony boiska egzekwował Daniel Radawiec, dośrodkował w pole karne, ale obrońcom Hetmana udało się wybić piłkę w okolice 25 metra od własnej bramki. Doszedł do niej Paweł Cieślikowski i strzałem w długi róg pokonał Marcina Mańkę. Zamościanie mogli wyrównać w 39 min, jednak futbolówka po strzale Mariana Kocisa z rzutu wolnego minimalnie minęła słupek bramki strzeżonej przez Tomasza Wietechę. 180 sekund później przed szansą podwyższenia rezultatu stanęli gospodarze, jednak Radawiec uderzył niecelnie. Co nie udało się Radawcowi w końcówce pierwszej połowy, wyszło mu po przerwie. Po trzynastu minutach gry w drugiej części meczu napastnik Stali nie pilnowany w polu karnym przez obrońców Hetmana nie dał Mańce szans na obronę. Za moment także Michał Rogala trafił do siatki, ale sędzia nie uznał gola, bo Radawiec był na spalonym. Zamościanie mogli strzelić kontaktowego gola kwadrans przed zakończeniem spotkania. Doskonałej sytuacji nie wykorzystał jednak Łukasz Giza, którego strzał z 4 metra kapitalnie na linii bramkowej obronił Wietecha. W 80 min przyjezdni musieli grać w osłabieniu, bo drugą żółtą, a za chwilę czerwoną, kartkę ujrzał Paweł Sawic. Z sześciu rozegranych meczów w rundzie wiosennej był to już trzeci, w którym Hetman nie kończył spotkania w pełnym składzie (z Resovią czerwone kartoniki obejrzeli Tomaszowie: Sobczyk i Albingier, a z Górnikiem Wieliczka ponownie Sobczyk). Niewiele po tym Paweł Jakóbiak uderzał z dystansu, ale chybił. W końcówce spotkania Stal miała okazję do strzelenia trzeciego gola. W pole karne wbiegł Jakóbiak, został przewrócony przez obrońcę Hetmana i sędzia spotkania bez wahania odgwizdał rzut karny. Do piłki podszedł Piotr Skiba i uderzył w prawą stronę bramki. Intencję strzelającego wyczuł Mańka i dzięki temu uchronił zamościan przed wyższą porażką. Paweł Balcerek

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama