Lublinianki odrabiają straty do lidera
Piłkarki ręczne Bystrzycy Lublin w ładnym stylu pokonały Jelfę Jelenia Góra i nadal liczą się w walce o złote medale mistrzostw Polski. Do zakończenia rozgrywek pozostały cztery kolejki spotkań, zapowiada się więc fantastyczny finisz sezonu.
- 21.04.2004 09:16
SKŁADY I BRAMKI
Bystrzyca: Chemicz, Nóżka - Wolska 10, Włodek 9, Aleksandrowicz 4, Damięcka 3, Luberecka 3, Rola 3, Hipnarowicz 3, Silantiewa 1, Marczuk 1, E. Malczewska. Kary:
4 min.
Jelfa: Alberciak, Surma - Jeż 8, Wypych 6, Oreszczuk 6, Młot 3, Szafulska 2, Duran 2, Pociecha 1, Dyba 1, Stefanowska. Kary: 10 min.
Sędziowali Baranowski z Warszawy i Lemanowicz z Płocka.
Trener Edward Jankowski obawiał się meczu z Jelfą - aż cztery zawodniczki w tygodniu poprzedzającym mecz zmagały się z problemami zdrowotnymi. Na szczęście szkoleniowiec martwił się niepotrzebnie, bo jego podopieczne zagrały dobre zawody, a zmęczone rywalizacją w półfinale Challenge Cup rywalki nie były w stanie podjąć wyrównanej walki. Bystrzyca imponowała dobrą postawą w obronie, udanymi interwencjami rozgrzała publiczność Magdalena Chemicz - objęta jako druga w zespole sponsoringiem indywidualnym. Walka była ostra, na parkiet polała się nawet krew.
Lublinianki rozpoczęły mecz koncertowo szybko budując wysoką przewagę. Po pięciu minutach prowadziły 3:0, w 8 min 6:2, a po kwadransie 14:4, kiedy Chemicz podaniem przez całe boisko wypracowała pozycję rzutową Ewie Damięckiej. To pozwoliło na kontrolowanie meczu i chociaż Bystrzyca nie ustrzegła się błędów to nie pozwalała rywalkom na zbyt wiele. Zawodniczki Jelfy wyraźnie się pogubiły mnożąc proste, niewymuszone straty. Dopiero kiedy Marta Oreszczuk, trzykrotnie z rzędu trafiając do lubelskiej bramki, poderwała swoje koleżanki do walki.
Bystrzyca nie wykorzystała okresu gry w przewadze, Sabina Włodek nie wykorzystała rzutu karnego, inne zawodniczki ostrzeliwały słupki i w 27 min przewaga miejscowych zmniejszyła do sześciu trafień (18:12). Taki dystans bramkowy utrzymał się do przerwy - 21:13.
Po zmianie stron jeleniogórzanki rzuciły się do odrabiania strat, ale Bystrzyca wytrzymała napór rywalek. Po rzucie Agnieszki Wolskiej z dziewięciu metrów wszystko wróciło do normy (26:16). Na osiem minut przed końcową syreną mistrzynie Polski miały aż dwanaście bramek zapasu (25:23). Wynik spotkania ustaliła z rzutu karnego Wolska i była to jej dziesiąta bramka w meczu.
Pokonując Jelfę Bystrzyca zmniejszyła przewagę prowadzącej w tabeli Naty AZS AWFiS Gdańsk do dwóch punktów. W sobotę lublinianki zagrają w Rudzie Śląskiej ze Zgodą i nie mogą sobie pozwolić na stratę choćby punktu. Zespół trenera Edwarda Jankowskiego musi wygrać także dwa kolejne spotkanie we własnej hali (Zagłębie Lubin, EB Start Elbląg), a także liczyć na potknięcie Naty. Wówczas o mistrzowskim tytule zadecyduje ostatni mecz sezonu w Gdańsku. Tak emocjonującego finiszu rozgrywek nie mieliśmy już od lat.
Reklama













Komentarze