Piłkarze Świtu skazywani po rundzie jesiennej na pożarcie, wraz z nadejściem wiosny i Janusza Wójcika, złapali łyk świeżego powietrza w płuca i zaczęli bronić się przed degradacją.
Dziś muszą wygrać z Górnikiem Łęczna, bo w przeciwnym razie misterny plan... Jednak goście zapowiadają, że do Nowego Dworu nie wybierają się wyłącznie na wycieczkę. W przypadku porażki w łęczyńskim klubie może zrobić się bardzo nerwowo
Artur Ogórek
23.04.2004 16:35
Górnicy byli rycerzami jesieni, ale wiosną, na razie, spisują się bardzo słabo. Dobrze, że przynajmniej udało im się odnieść jedno zwycięstwo nad walczącym z degradacją Widzewem Łódź. Tylko częściowym usprawiedliwieniem mogą być kłopoty kadrowe. Bo w takiej sytuacji zespół Jacka Zielińskiego powinien przynajmniej walczyć, i to nawet ze zdwojoną siłą. Niestety, do tej pory nie było tego nie widać na boisku, a bez determinacji trudno liczyć na punkty, zwłaszcza z pozycji beniaminka.
Przed wyjazdem do Świtu w zespole pracowano nad atmosferą. Z piłkarzami spotkał się prezes i być może wreszcie nastąpi pozytywny przełom. Po porażce 0:1 z Odrą Wodzisław mówił o tym Piotr Soczewka. – Potrzeba nam jednego pewnie wygranego meczu, aby wreszcie się przełamać.
Być może, ale czy uda się to dzisiaj? Zwłaszcza że ze składu wypadł za kartki właśnie „Soczi”, a kontuzji nabawił się Piotr Matys. Wokół Świtu narosło ostatnio wiele plotek. Według jednej z nich prezes klubu Wojciech Szymański przeznaczył na utrzymanie kwotę 500 tys. zł (tak przynajmniej wynika z rozmowy dziennikarza „Faktu” z trenerem Januszem Wójcikiem). Jedno jest pewne – prezesowi i miastu zależy na utrzymaniu ekstraklasy w Nowy Dworze Mazowieckim.
Wójcik jest już czwartym trenerem zatrudnionym w tym sezonie w Świcie (po Miroslavie Copjaku, Bogusławie Pietrzaku oraz Władysławie Stachurskim) i zespół zaczął gromadzić wreszcie punkty; wygrał z Odrą i zremisował z Amiką (w tym meczu czerwoną kartka został ukarany bramkarz Borys Pesković, który z tego powodu dziś nie zagra). Spełniony został warunek z zainstalowaniem na stadionie sztucznego oświetlenia. Ale jak powiedzieli nam koledzy z jednej z warszawskich gazet, nie spodobało się to burmistrzowi Jackowi Kowalskiemu, który miał wyłożyć pieniądze z miejskiej kasy. W Nowym Dworze Maz. zbierane były podpisy, aby przeprowadzić referendum i odwołać burmistrza Kowalskiego ze stanowiska.
Mecz Świtu z Górnikiem będzie okazją do konfrontacji dobrych znajomych. W składzie rywala znajdują się byli piłkarze Hetmana Zamość Branko Rasić, Davor Tasić i Jan Cios oraz eks-łęcznianin Piotr Cetnarowicz. – Nie ma już dla nas spotkań mniej lub bardziej ważnych. Wszystkie są jednakowo istotne. Czeka nas walka o utrzymanie aż do ostatniej kolejki. Musimy wygrać – zapowiedział „Cetnar”.
Komentarze