Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Górnik rozczarowaniem wiosny

Pięć zdobytych punktów i trzy strzelone gole to cały dorobek Górnika Łęczna w rundzie rewanżowej. Taki bilans daje zespołowi Jacka Zielińskiego, „rycerzom jesieni”, czwarte miejsce w tabeli wiosny. Czwarte od końca...
Runda wiosenna minęła półmetek. Do rozegrania zostało jeszcze sześć kolejek. W tej chwili, po w sumie dwudziestu meczach, Górnik zajmuje siódmą pozycję. Jednak w takiej formie jak do tej pory trudno liczyć na jej utrzymanie. Nie mówiąc o poprawieniu. Celem każdego beniaminka, podobnie jak Górnika, zawsze i niezmiennie jest utrzymanie. I ten cel został już osiągnięty. Jednak tylko dzięki punktom wywalczonym w rundzie jesiennej, kiedy zadziwiając całą Polskę zespół z małej Łęcznej wygrywał na własnym stadionie mecz za meczem i zgromadził aż dwadzieścia dwa punkty. Wiosna często bywa dużo trudniejsza dla beniaminka (Świt jest wyjątkiem), z czego chyba wszyscy w klubie zdawali sobie sprawę. Przebąkiwanie niektórych osób o pucharach trudno było traktować poważnie. Jednak pomimo obaw nikt nie spodziewał się, że Górnik będzie grał aż tak słabo. Jedyne zwycięstwo nad Widzewem, wydarte w samej końcówce, należy raczej potraktować jako wyjątkową słabość rywala, popartą fuksem, czasami zdarzającym się w sporcie. Górnik Łęczna to w tej chwili czwarty od tyłu zespół w tabeli wiosny. Za nim znalazły się drużyny wyłącznie górnicze, z Zabrza, Katowic i Polkowic. Żadna to pociecha być najlepszym wśród najgorszych. Trudno wskazać jedną przyczynę słabości. Kartki i kontuzje nie mogą być całkowitym wytłumaczeniem. Dekompletowanie składu zaczęło się już na początku poprzedniej rundy i z taką sytuacją można było liczyć się również w przerwie zimowej. Tymczasem dokonano transferów, które nie okazały się wystarczającym uzupełnieniem. Poza pozycją bramkarza, pozostałe formacje rozczarowują, a najwięcej pretensji można mieć do postawy w ofensywie. Tylko trzy zdobyte gole, dwa przez Janusza Wolańskiego i jeden przez Sebastiana Szałachowskiego. Dość powiedzieć, że w siedmiu wiosennych meczach Dziennik aż trzykrotnie wyróżniał w Górniku Roberta Mioduszewskiego, który aż jedenastokrotnie musiał sięgać do własnej siatki. Po spotkaniu w Nowym Dworze, przegranym w marnym stylu 0:1, warszawskie gazety zaczęły już spekulować nad przyszłością zespołu oraz trenera Jacka Zielińskiego, uzależniając wszystko od wyniku spotkania z Polonią. Po porażce ze Świtem wiceprezes klubu Bronisław Kołodziejczyk stwierdził: Gra Górnika była może jeszcze gorsza niż pogoda... A padało doprawdy nieźle. Pomocnik Janusz Wolański dodał: Trzeba wierzyć, że będzie lepiej, bo gorzej już być nie może. To się dopiero okaże. Po spotkaniu z Polonią. 1. Amica 18 11-4 2. Górnik Ł. 16 10-4 3. Wisła K. 15 15-9 4. Groclin 13 19-8 5. Legia 13 10-5 6. Katowice 11 8-11 7. Górnik Z. 8 7-9 8. Odra 8 6-9 9. Widzew 8 9-10 10. Wisła P. 7 10-14 11. Polonia 6 5-8 12. Lech 4 9-12 13. Świt 4 4-10 14. Polkowice 4 4-13 W tabeli uwzględniono wynik przełożonego meczu Polonia – Odra 1:0. 1. Wisła K. 19 21-8 2. Legia 18 18-4 3. Groclin 12 19-13 4. Odra 12 6-7 5. Amica 11 14-8 6. Wisła P. 11 14-11 7. Świt 11 9-7 8. Lech 10 11-9 9. Polonia 8 8-15 10. Widzew 6 5-7 11. Górnik Ł. 5 3-11 12. Górnik Z. 5 3-12 13. Katowice 4 5-13 14. Górnik P. 3 5-16 Fakt: Górnik nie musi się martwić o pozostanie w lidze, ale w klubie szykuje się burza. Jeśli drużyna z Lubelszczyzny przegra następny mecz z Polonią w Warszawie, los trenera Zielińskiego będzie przesądzony, a kilku podstawowych piłkarzy w czerwcu będzie musiało spakować manatki. Życie Warszawy: Zespół z Łęcznej walczy już o pietruszkę – spadek mu nie grozi, nie ma też szans na grę w europejskich pucharach. Drużyna, rewelacyjna w rundzie jesiennej, teraz zdobyła zaledwie pięć punktów. Pozycja trenera Jacka Zielińskiego wydaje się zagrożona.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama