Na czarno - i to nie tylko dlatego, że warszawianie popularnie nazywani są \"Czarnymi Koszulami”. - Tak słabego zespołu jeszcze przy Konwiktorskiej nie było - mówili warszawscy dziennikarze, kręcąc z dezaprobatą głowami. Górnik ponownie przegrał, po raz trzeci z rzędu i po raz kolejny zaprezentował się fatalnie. Polonia chciała i zwyciężyła; 3:0
(ogor)
04.05.2004 09:00
BRAMKI
1:0 – Paweł Sobczak (19), 2:0 – Bartosz Tarachulski (24), 3:0 – Paweł Głowacki (89).
SKŁADY
Polonia: Sarnat – Szymanek, Szwed, Michniewicz (85 Stokowiec), Łukasiewicz – Bąk (69 Głowacki), Dźwigała (87 Jarosiewicz), Mazurkiewicz, Plewnia – Sobczak, Tarachulski.
Górnik: Mioduszewski 5 – Kościelniak 3, Jaroszyński 3, Bożyk 3 – Wolański 4, Soczewka 4, Bugała 4, Skwara 5, Wójcik 3 (54 Pawelec 5) – Szałachowski 4, Griszczenko 3 (69 Tupalski 4).
Żółte kartki: Plewnia, Tarachulski, Dźwigała (P) – Skwara, Wolański, Bugała (G). Sędziował: Zbigniew Marczyk (Piła). Widzów: 3000.
Wyróżniony w Górniku: Mariusz Pawelec.
Ocena meczu: 2.
Co się dzieje z Górnikiem? Już tylko wspomnienia pozostały po udanych występach beniaminka z rundy jesiennej. W rewanżach zespół trenera Jacka Zielińskiego spisuje się źle i zbiera baty od kogo popadnie. Nie prezentuje przy tym żadnego stylu. No, może z wyjątkiem jednego - stylu chaotycznego. Dobrze, że przynajmniej łęcznianie nie muszą martwić się o ligowy byt. Jednak występy w ekstraklasie, w elicie polskiego piłkarstwa, do czegoś chyba powinny zobowiązywać. Pięć punktów w ośmiu wiosennych meczach to doprawdy żałosny dorobek.
Oba zespołu przystąpiły do wczorajszego meczu osłabione. Polonia bez Igora Gołaszewskiego, goście znacznie bardziej. Długo by wyliczać. Pozytywnym akcentem było to, że wśród rezerwowych wreszcie zasiadł Sylwester Czereszewski. Obok debiutanta Mariusza Pawelca.
Już w pierwszej minucie \"Czarne Koszule” mogły wyjść na prowadzenie, lecz Bartosz Tarachulski, który zimą chciał przyjść do Łęcznej, przegrał pojedynek z Robertem Mioduszewskim, byłym bramkarzem Polonii. \"Miodek” w tej sytuacji wyszedł obronną ręką, ale stracił spodenki. Ta akcja nie była dobrym zwiastunem... Polonia szybko uzyskała przewagę i w łatwy sposób, przy popełniającej katastrofalne błędy defensywie, w 19 min wyszła na prowadzenie. Dariusz Dźwigała z rzutu wolnego sprytnie podał do Piotra Plewni, który oddał piłkę do kompletnie nie obstawionego Pawła Sobczaka i zrobiło się 1:0. Po pięciu minutach Dźwigała zagrał w pole karne do Tarachulskiego i napastnik gospodarzy nie zmarnował dogodnej okazji, pakując piłkę w długi róg. Pierwsza połowa obfitowała w wiele przerw i dopiero w jej doliczonym czasie Górnik oddał pierwsze uderzenie na bramkę Artura Sarnata. Jednak Piotr Wójcik strzelił zarówno lekko, jak i niecelnie. Do przerwy jedynie Grzegorz Skwara próbował i starał się walczyć z polonistami.
Po przerwie usatysfakcjonowani gospodarze przestali nękać Mioduszewskiego, oddając nieco pole Górnikowi. Na boisku pojawił się Pawelec i wniósł sporo ożywienia. W 64 min po szybko rozegranym rzucie wolnym Janusz Wolański zacentrował do Sebastiana Szałachowskiego, ale uderzona głową piłka przeszła obok słupka. Później szczęścia jeszcze próbowali Ireneusz Kościelniak oraz Łukasz Tupalski. Nie na tyle, by sprawić kłopot Sarnatowi. Po zmianie stron Polonia zaatakowała groźnie raz, w przedostatniej minucie. Raz, ale za to skutecznie. Rezerwowy Paweł Głowacki wykorzystał podanie Sobczaka i dobił leżących, bezradnych Górników.
Nie dziwię się prezesowi
• 0:3 z broniącą się przed degradacją Polonią to katastrofa.
– Inaczej tego nie można nazwać. W pierwszej połowie graliśmy skandalicznie. W drugiej lepiej, ale to żadne pocieszenie.
• Warszawscy dziennikarze uważają, że tak słabego zespołu przy Konwiktorskiej jeszcze nie było.
– Chyba mają rację. Polonia już dawno nie wygrała 3:0.
• Do przerwy nie stworzyliście ani jednej okazji.
– Nie mam pojęcia dlaczego. Nie ma co zganiać na nikogo, ale warszawscy dziennikarze mogliby również zauważyć fatalne sędziowanie. To nie był dobry występ arbitra. W pierwszej połowie w ogóle nie dał nam pograć i nie zauważył zagrania ręką w polu karnym jednego z gospodarzy. Natomiast w drugiej powinien być rzut karny za faul na Janku Wolańskim.
• Do przerwy jako jedyny się wyróżniałeś.
– Grałem w pomocy. Później poszedłem do ataku.
• Prezes musiał być wściekły.
– Był zdenerwowany, i to bardzo. Wcale mu się nie dziwię.
• Nowy trener mógłby natchnąć zespół do lepszej gry?
– To nie zależy od trenera. Jesteśmy w dołku i sami musimy z niego wyjść. Taka gra jest naszą „zasługą” – piłkarzy.
Musimy wyjść z kryzysu. Trzeba wstrząsnąć tym towarzystwem, ale decyzja należy już do zarządu. W pierwszej połowie graliśmy tragicznie. Przegraliśmy zasłużenie. Popełnialiśmy nie tyle błędy, co „wielbłądy” w defensywie. Chociaż uczulaliśmy się na stałe fragmenty. Szansę powinni zacząć dostawać młodzi zawodnicy. Na słowa uznania zasłużył Mariusz Pawelec. Widać, że jest materiałem na piłkarza. Problemem mojego zespołu nie jest przygotowanie fizyczne, ale chyba psychika.
1. Wisła Kraków 21 52 17-1-3 62-26
2. Legia Warszawa 21 47 14-5-2 39-14
3. Amica Wronki 21 40 12-4-5 34-22
4. Groclin Dyskobolia 21 35 10-5-6 49-27
5. Wisła Płock 21 34 9-7-5 37-32
6. Odra Wodzisław 21 28 8-4-9 23-31
7. Lech Poznań 21 27 7-6-8 36-30
8. Górnik Łęczna 21 27 8-3-10 19-33
9. Górnik Zabrze 21 26 6-8-7 21-27
10. GKS Katowice 21 23 6-5-10 16-34
11. Polonia Warszawa 21 22 5-7-9 21-32
12. Widzew Łódź 21 16 3-7-11 22-34
13. Świt Nowy Dwór 21 15 3-6-12 16-35
14. Górnik Polkowice 21 13 3-4-14 13-35
7 maja: Groclin Dyskobolia – Amica Wronki, 8 maja: Świt Nowy Dwór Maz. – Polonia Warszawa, Górnik Łęczna – Lech Poznań, Odra Wodzisław Śląski – Górnik Polkowice, Widzew Łódź – Górnik Zabrze, Legia Warszawa – Wisła Płock 9 maja: GKS Katowice – Wisła Kraków.
Wisła Kraków – Widzew Łódź 3:1 (0:0)
Bramki: Kalu Uche (47), Marcin Baszczyński (67), Piotr Brożek (90) – Lelo (81).
Wisła: Majdan – Baszczyński, Głowacki, Kłos, Mijailović
(89 Stolarczyk) – Uche, Cantoro, Ekwueme, Gorawski (65 Brożek) – Żurawski, Frankowski (73 Strąk).
Widzew: Tyrajski – Pawlak, Kaliszan, Walburg, Drajer – Rachwał, Juliano, Rzeźniczak (70 Masłowski), Carlos (88 Seweryn) – Lelo, Cichoń (73 Rylski).
Żółte kartki: Głowacki, Ekwueme, Mijailović (Wisła), Juliano (Widzew). Czerwona kartka: Ekwueme (69 min za drugą żółtą). Sędziował: Robert Małek (Katowice). Widzów: 10 000.
Amica Wronki – Legia Warszawa 0:1 (0:1)
Bramka: Marek Saganowski (62).
Amica: Mielcarz – Dudka, Djoković, Wojtkowiak (68 Kryszałowicz) – Sobociński (53 Bartczak), A. Bąk, Kowalczyk, Kucharski, Grzybowski (46 Zieńczuk) – Dawidowski, Dembiński.
Legia: Boruc – Choto, Zieliński, Jóźwiak – T. Sokołowski II
(84 Szala), Magiera, Vuković (90 Dudek), Surma, T. Sokołowski I (58 Kiełbowicz) – Włodarczyk, Saganowski.
Żółte kartki: Grzybowski (Amica), Zieliński, Surma (Legia). Sędziował: Antoni Fijarczyk (Tarnobrzeg). Widzów: 4500.
Górnik Zabrze – Groclin Dyskobolia Grodzisk Wlkp. 2:2 (0:0)
Bramki: Joao Paulo (61), Felix Felipe (66) – Adrian Sikora (79), Marcin Zając (90).
Górnik: Lech – Felipe, Wojciechowski, Karwan, Popiela – Joao Paulo (83 Bukowiec), Juszkiewicz, Bukalski, Probierz – Chałbiński (60 Makriew), Buśkiewicz (88 Jakosz).
Groclin: Liberda – Mynar (31 Zając), Sablik, Kriżanac, Sedlacek – Moskała (61 Sikora), Kozioł, Sobolewski, Drobnjak (76 Nowacki), Mila – Ślusarski.
Żółte kartki: Felipe, Juszkiewicz (Górnik), Sedlacek, Drobnjak (Groclin). Sędziował: Edvard Cichy (Słowacja). Widzów: 3500.
Lech Poznań – Odra Wodzisław Śląski 2:0 (1:0)
Bramki: Zbigniew Zakrzewski (16), Piotr Reiss (90).
Lech: Piątek – Lasocki, Bosacki, Wójcik, Kaczorowski, Grzelak, Piskuła (72 Mowlik), Goliński, Madej, Zakrzewski, Reiss.
Odra: Bęben – Myszor, Madej, Szymiczek, Szary, Sokołowski
(60 Kubisz), Górski, Jankowski, Radzewicz, Woś, Bizacki.
Żółte kartki: Kaczorowski, Wójcik (Lech), Bizacki, Woś (Odra). Sędziował: Krzysztof Zdunek (Łódź). Widzów: 9000.
W 69 min bramkarz Lecha, Waldemar Piątek, obronił rzut karny wykonywany przez Krzysztofa Bizackiego.
Górnik Polkowice – GKS Katowice 0:0
Górnik: Banaszyński – Nawotczyński, Jeziorny, Adamski, Szymański, Malawski, Żelasko (64 Narwojsz), Krzyżanowski (72 Bosanac), Pater, Pilch, Urbaniak (46 Wojtarowicz).
GKS: Klytta – Sadzawicki, Markowski, Fonfara, Pluta (76 Adżem), Widuch, Adamczyk, Muszalik, Bała, Gajtkowski (84 Pliżga), Brożek (74 Owczarek).
Żółte kartki: Szymański (Górnik), Fonfara, Widuch, Gajtkowski, Adamczyk (Dospel). Czerwona kartka: Adamczyk (71 min za drugą żółtą). Sędziował: Piotr Siedlecki (Szczecin). Widzów: 3000.
Wisła Płock – Świt Nowy Dwór Mazowiecki 2:0 (0:0)
Bramki: Ireneusz Jeleń (51, 76).
Wisła: Kapsa – Kazimierczak, Duda, Jurkowski, Janus, Romuzga, Majewski, Geworgian (90 Terlecki), Jeleń, Peszko (56 Wasilewski), Kobylański (80 Matusiak).
Świt: Pesković – Cios, Szeremet (82 Gorszkow), Kaliciak, Jacek, Łukaszewski, Wyczałkowski, Wiechowski, Preiksaitis, Mierzejewski (84 Jasiński), Rasić (68 Zganiacz).
Żółte kartki: Romuzga (Wisła), Wyczałkowski (Świt). Czerwone kartki: Wyczałkowski (Świt, 62 min za drugą żółtą), Kaliciak (Świt, 66 min za faul). Sędziował: Tomasz Mikulski (Lublin). Widzów: 5000.
Komentarze