Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Remont, którego nie było

Dworzec PKP w Świdniku z powodzeniem mógłby startować w konkursach. Na najbrzydszy dworzec w kraju. Na szczęście PKP obiecały remont dworca. Zgodnie z obietnicami, remont właśnie się kończy. A tak naprawdę, to nawet się nie zaczął.
Dworzec PKP w naszym mieście powinien dziś być nie do poznania. Tak wynika z tego, co władze Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami PKP obiecywały jeszcze przed wakacjami. W czerwcu napisaliśmy, że remont dworca miał ruszyć od lipca – tak obiecywały PKP – a zakończyć się we wrześniu. Wrzesień już mamy, a prace się nawet nie zaczęły. Dworcowy budynek nadal straszy swoim wyglądem. I coraz bardziej bulwersuje mieszkańców. Dyrekcja PKP w Lublinie niewiele może pomóc w tej sytuacji. – My też byśmy chcieli, żeby ten dworzec wreszcie został wyremontowany – zapewnia Zbigniew Tracichleb, dyrektor Zakładu Przewozów Pasażerskich PKP w Lublinie. – Podniosłoby to znacznie poziom naszych usług. Ale to nie my się zajmujemy remontami. A kto? Dworcami kolejowymi zarządza Zakład Gospodarowania Nieruchomościami PKP. Ale zakład ma na ten temat zupełnie inne zdanie. – To taka planowana zwłoka – wyjaśnia Paweł Chmielewski, dyrektor techniczny Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami. – Czekamy na włączenie dworca do systemu monitorowania. Dopóki to się nie stanie, remont nie ma sensu. Po prostu boimy się, że budynek znowu zostanie zdewastowany. Problem jednak w tym, że miasto zamierza podłączyć monitoring... dopiero w przyszłym roku. Urzędnicy przekonują jednak, że władze kolei dokładnie wiedziały, kiedy jest planowane włączenie kamer w tamtym rejonie. Ostatecznie przetarg na remont zostanie rozstrzygnięty pod koniec września. Potem na teren dworca wkroczą robotnicy. Zajmą się przede wszystkim elewacją budynku. Zniknie cała ściana z oknami. Na końcu dworzec zostanie ocieplony. Jeżeli znów nie pojawi się „planowana zwłoka”. – Pod koniec października budynek powinien nabrać wreszcie jakiegoś wyglądu – zapewnia Paweł Chmielewski. – A jeśli instalowanie kamer się opóźni, to postawimy przy budynku na kilka dni sokistę. Wychodzi jednak na to, że strażnik będzie musiał tam postać dużo dłużej....

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama