Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Staruszkowie zlecili zabójstwo sąsiada

69-letni Józef M. i jego o kilka lat młodsza żona Danuta nie przychodzili do Sądu Okręgowego w Lublinie, choć ciąży na nich bardzo poważny zarzut: zlecenie zabójstwa sąsiada. Wczoraj sędziowie stracili cierpliwość i kazali małżonków aresztować.
Proces nie mógł ruszyć od kilku miesięcy. Początkowo Danuta M. przynosiła zaświadczenia lekarskie męża, potem i ona przestała pokazywać się w sądzie. Okazało się, że wyjechała za granicę. Na każdą rozprawę przychodził Bogumił C., sąsiad oskarżonych małżonków. Został nawet oskarżycielem posiłkowym. Wczoraj sędziowie dostali zaświadczenie, że Józef M. od 24 grudnia jest w szpitalu. Z pomocą w ustaleniu co dzieje się z oskarżonym przyszedł Bogumił C.: Wczoraj znajomy widział go w samochodzie – oświadczył. Pracownik sądu zadzwonił do szpitala. Józefa M. już w nim nie było. – Oskarżeni utrudniają postępowanie – oceniła sędzia Ewa Górska-Wójcik. Małżonkowie mają zostać aresztowani. Józef i Danuta M. prowadzą pod Bychawą gospodarstwo. Z sąsiadem Bogumiłem C. kłócili się od lat. Głównie o korzystanie z drogi dojazdowej do ich gospodarstw. Przed dwoma laty małżonkowie postanowili wymierzyć sąsiadowi sprawiedliwość. Na targu w Lublinie dopytywali się o płatnych zabójców. Ktoś obiecał przysłać do nich odpowiednich fachowców. Do domu M. przyjechało dwóch mężczyzn. Małżonkowie bez ogródek powiedzieli, że zlecają zabicie sąsiada. Wówczas „zabójcy” wyciągnęli policyjne legitymacje. Danuta i Józef M., ze względu na wiek i stan zdrowia, mieli odpowiadać z wolnej stopy. (er)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama