Ponad cztery miesiące rodzina poszukiwała 22-latka z Iłowca na Zamojszczyźnie. Był bliżej, niż przypuszczali – zginął tragicznie w przydomowej studni.
Mężczyzna zaginął 12 września ub.r. Długie poszukiwania nie przyniosły rezultatu. Wszystko wyjaśniło się w ostatni wtorek, ale policja poinformowała o tym dopiero wczoraj. Uzbrojony w bosak brat zaginionego poszedł zaczerpnąć wody z nieużywanej studni. Gdy kruszył lód, natknął się na zwłoki. Wezwani na miejsce zdarzenia policjanci ustalili, że denatem jest zaginiony 22-latek. Wszystko wskazuje na to, że był to nieszczęśliwy wypadek. (lew)
Data dodania:
26.01.2006 19:24
ZOBACZ TAKŻE
Reklama
ALARM 24
Reklama
CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?
Reklama
Reklama
Komentarze