Obława bez odbicia
Nie damy ich – krzyczało do policjantów kilku osiłków. Chcieli bronić swoich kolegów zatrzymanych za kradzieże. Funkcjonariusze musieli dzwonić po wsparcie.
- 03.02.2006 20:07
Klika dni temu włamywacze dostali się do budynków jednego z przedsiębiorstw przy ul. Mełgiewskiej. Rozmontowali metalową kratę. A potem wyważyli okno. Kradli co się dało. Komputery, faksy, drukarki, telefony warte 10 tys. zł.
– Na trop złodziei natrafiliśmy kilka godzin po włamaniu – mówi Radosław Zbroński z lubelskiej policji. – Ale nie mieliśmy wystarczających dowodów, żeby ich zatrzymać.
Funkcjonariusze przygotowali więc zasadzkę. Obserwacja terenu trwała kilka dni. Wczoraj rano, kiedy trzej mieszkańcy ul. Grygowej próbowali sprzedać skradzione towary, policjanci wkroczyli do akcji.
Na pomoc zatrzymanym wyskoczyło kilku miejscowych. Chcieli siłą odbić swoich kolegów. Policjanci wezwali wsparcie i ostatecznie do odbicia nie doszło. Funkcjonariusze odzyskali też skradziony sprzęt ukryty w wózkowni jednego z pobliskich bloków. Oddali łupy właścicielowi.
Trzej zatrzymani to: 25-letni Tomasz S., 24-letni Szymon M. oraz 20-letni Rafał J. Wszyscy są znani lubelskiej policji. Wcześniej byli notowani za włamania i liczne kradzieże. (at)
Reklama
Komentarze