Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Tworzyli kwity dla bandyty

Roman Z., był ordynator oddziału chirurgii oraz chirurg Tadeusza W. ze szpitala w Chełmie są podejrzani o łapownictwo. Doktorzy na razie są na wolności, ale prokuratorzy domagają się ich aresztowania.
Zatrzymanie lekarzy jest wynikiem przesłuchań kolejnych pacjentów chełmskiego szpitala przez lubelskich prokuratorów. Najpierw zebrano dowody obciążające Wiesława P., byłego ordynatora ortopedii. W listopadzie doktor trafił do aresztu, ale wyszedł za kaucją. Prokuratura zarzuca mu przyjęcie od czterech pacjentów co najmniej 5,2 tys. zł łapówek oraz żądania 10 tys. zł za dalsze leczenie. Do zatrzymań kolejnych lekarzy doszło w czwartek. Prokuratura zarzuciła 56-letniemu Romanowi Z. i 54-letniemu Tadeuszowi W. branie łapówek. Zarzuty dla pierwszego z nich dotyczą okresu, kiedy był ordynatorem oddziału chirurgicznego. Doktor podejrzany jest o wzięcie jesienią 2002 roku od pacjenta za leczenie 700 zł. Rok później dostał 5 tys. zł za sporządzenie dokumentacji medycznej, która miała pomóc przemytnikowi papierosów w pozostaniu na wolności. Przestępcy kończyła się przerwa w odbywaniu kary. Dzięki podpisanym przez doktora dokumentom, mógł się ubiegać o jej przedłużenie. Przemytnikowi w identyczny sposób pomógł Tadeusz W. – Otrzymał za to tysiąc złotych – mówi Andrzej Jeżyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. – Lekarz podejrzany jest również o przyjęcie 500 zł za leczenie innego pacjenta. Podczas przesłuchania jeden z lekarzy przyznał się do winy. Prokuratura nie chce ujawnić, o którego chirurga chodzi. Skierowała do sądu wniosek o aresztowanie obu lekarzy. W piątek wieczorem Sąd Rejonowy w Lublinie puścił ich wolno. – Złożymy zażalenie na tę decyzję – zapowiada Jeżyński. (er)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama