Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Bardzo droga siekierezada

26 milionów złotych – tyle będzie wynosiła kara za nielegalne wycięcie ponad pięciuset drzew. Chodzi o te, które znikły z terenu jednostki wojskowej w Kraśniku. Wojsko ma zapłacić miastu suma będącą połową dochodów kraśnickiego budżetu.
Między listopadem 2005 a kwietniem 2006 roku na terenie jednostki przy ulicy Lubelskiej i Kolejowej trwała rabunkowa wycinka drzew. Pod topór poszło 558 drzew. Z posesji przy ul. Lubelskiej wycięto 214 sztuk zaś przy ul. Kolejowej 436. Tymczasem miasto wydało wojsku zgodę na usunięcie jedynie 92 drzew. Ale w jednostce, korzystając ze sposobności, rozpoczęto rzeź na ogromną skalę. Najwięcej padło topoli – aż 506 sztuk. Drewno znikało. Pracownicy mogli zabierać drobne gałęzie. – Jak zaczęło robić się gorąco, czyli sprawą zaczęto się interesować, pnie drzew zasypywano – twierdził anonimowy informator. Wszystko wyszło na jaw dzięki zawiadomieniu jednego z mieszkańców. Teraz w tej sprawie dochodzenie prowadzi Żandarmeria Wojskowa i Prokuratura Garnizonowa w Lublinie. W jednostce wojskowej w Kraśnik nikt sprawy komentować nie chce. Kierujący nią mjr. Krzysztof Kieraga o wysokości kary dowiedział się od nas. W ministerstwie zaś zapowiadają wyciągnięcie konsekwencji. – Zostało wszczęte dochodzenie i winni zostaną ukarani. W stosunku do osób winnych uchybień będą wyciągnięte wnioski służbowe – zapowiada Piotr Paszkowski, rzecznik prasowy Ministerstwa Obrony Narodowej. Ale ministerstwo poczeka do końca postępowania prokuratorskiego. – W najbliższym czasie prokurator prowadzący sprawę zamierza ocenić zebrany materiał czy dochodzenia prowadzone w sprawie nie będzie przekształcone w śledztwo przeciwko osobie – wyjaśnia płk Edward Jaroszuk, rzecznik Żandarmerii Wojskowej. Naliczona przez urzędników miejskich kara powinna zostać wpłacona na konto Miejskiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej Urzędu Miasta Kraśnik. Budżet tej miejskiej instytucji zajmującej się ochroną środowiska to zaledwie 303 tysięcy złotych. W magistracie nie wierzą, że wojsko zapłaci tak gigantyczne pieniądze. Zwłaszcza, że od decyzji przysługuje odwołanie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Lublinie. Wojsko ma na to 14 dni. W SKO kwota może zostać zmniejszona.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama