Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Puste ławki w klasach w woj. lubelskim. Najmniej uczniów w Polsce

Średnio w klasie jest 16 uczniów - najmniej w całej Polsce. Ale są też takie szkoły w naszym regionie, gdzie w ławkach siedzi tylko trójka dzieci. - Sprzyja to nauce. Efekty widać po wynikach egzaminów - przekonują nauczyciele.
Puste ławki w klasach w woj. lubelskim. Najmniej uczniów w Polsce
Średnia liczba uczniów w klasie podstawówkach w naszym regionie jest najniższa w Polsce - 17,27. Niewiele więcej liczą klasy na Podkarpaciu - 17,4 uczniów. Najliczniejsze są klasy w województwie śląskim - średnio 20,5. To dane z raportu "Diagnoza zmian w sieci szkół podstawowych i w gimnazjum w latach 2007-2012” opublikowanego właśnie przez Instytut Badań Edukacyjnych (IBE). Gdyby opracowanie obejmowały dane za ten rok, liczby byłyby jeszcze niższe.

- W bieżącym roku szkolnym średnia liczba uczniów w klasie w szkole podstawowej w naszym regionie to 16,44 - podaje Krzysztof Babisz, lubelski kurator oświaty. - Lubelskie jest też w czołówce pod względem liczby małych szkół, takich do 70 uczniów. W ubiegłym roku było ich 258, w tym już 328. Uczy się w nich ok. 14 tys. dzieci.

W podlubelskich Płouszowicach w podstawówce uczy się 130 dzieci (łącznie z zerówką). - Najmniejsza klasa ma 10 uczniów. To pierwszaki. Najliczniejsza jest klasa VI , która liczy 26 osób. - mówi Beata Dzierżak, dyrektorka Szkoły Podstawowej w Płouszowicach. - Moim zdaniem powinniśmy dążyć do tego, aby obniżać liczbę uczniów w klasie, a nie ją podwyższać - dodaje.

Nie jest to odosobniona opinia. - Dzięki małym klasom podnosi się jakość pracy - przekonuje Anna Kutwa, dyrektor Szkoły Podstawowej w Stasinie (powiat lubelski). - Nauczyciele mają lepszy kontakt z uczniami i większy nadzór nad nimi. Zwiększa się też bezpieczeństwo. Zdecydowanie sprzyja to nauce i daje przewagę nad innymi większymi szkołami. Efekty widać po wynikach, jakie szóstoklasiści osiągają na sprawdzianie.- Do naszej szkoły chodzą nawet dzieci z Lublina - dodaje dyrektorka SP w Płouszowicach. - Dobrze znamy wszystkich swoich uczniów. Jest bezpiecznie, a świetlica jest czynna tak jak w lubelskich szkołach.

- Z mojego punktu widzenia, mało liczne klasy to dobrze dla poziomu nauki. Również dla nauczycieli, bo dzięki temu mają pracę - argumentuje kurator Babisz. - Gorzej wygląda to z punktu widzenia samorządów.

W naszym województwie ewenementem jest gmina Hanna (powiat włodawski). - Jesteśmy jedyną w Polsce gminą, która nie prowadzi żadnej szkoły, ale żadna placówka nie została zamknięta. Wszystkie prowadzone są przez fundacje i stowarzyszenia - podkreśla Grażyna Kowalik, wójt gminy Hanna.

Najmniejsza jest Szkoła Podstawowa w Dańcach, w której uczy się 13 dzieci. - W pozostałych placówkach jest od 22 do 73 uczniów. Są klasy liczące tylko 3-4 uczniów - podaje Kowalik.

Jak przekonuje, swoich decyzji o przekazaniu szkół innym podmiotom, nie żałuje. Nie tylko dlatego, że dzieci mają bliżej do szkoły. - Nauczyciele zarabiają mniej, ale mają pracę. Bardziej się też starają, bo ich zarobki uzależnione są od liczby dzieci - dodaje wójt gminy Hanna.

(łm)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama