Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Student złapał pijanego drania

Wypił, jechał, potem zabił. Myślał, że się wywinie. Nic z tego
Bez chwili zastanowienia ruszył w pościg za piratem drogowym, który przejechał przechodnia. A kiedy go dopadł, zabrał kluczki i wezwał wsparcie. Policjanci chwalą studenta Akademii Rolniczej w Lublinie za odwagę, rozsądek i obywatelską postawę. 31-letni Grzegorz P. w czwartek około godz. 17 szedł do pracy. Był kilkanaście metrów do przystanku autobusowego w podlubelskim Maryninie. I wtedy uderzył w niego fiat uno. Pieszy nie przeżył spotkania z mordercą za kierownicą. Przy potrąconym natychmiast zebrała się grupka ludzi. Od strony Lublina nadjechał volkswagenem pan Adam z żoną. - Zatrzymałem się. Ktoś krzyczał: \"zapisać numery, on ucieka tym samochodem”. Nie namyślałem się, zawróciłem i ruszyłem w pościg za fiatem uno - opowiada Adam, 24-letni student Akademii Rolniczej w Lublinie, mieszkaniec Radawca. W międzyczasie Anna, żona pana Adama, zadzwoniła na policję. - Fiat z Marynia jechał w kierunku drogi bełżyckiej. 100 kilometrów na godzinę, momentami 120 km/godz. Kluczył bocznymi drogami. W końcu wpadł na szosę bełżycką. Potem skręcił w stronę lotniska w Radawcu - opowiada pan Adam. Jego żona przez cały czas miała na linii dyżurnego z lubelskiej policji. Pościg zakończył się po kilkunastu kilometrach, na jednej z bocznych dróg w pobliżu lotniska w Radawcu. - Fiat uno po prostu stanął. Podbiegłem do samochodu, zabrałem kierowcy kluczki i kazałem czekać na policję. Coś bełkotał i pytał w co uderzył. Palił nerwowo papierosy, ale nie bardzo wiedział, co się dzieje - relacjonuje pan Adam. Policjanci są zachwyceni postawą studenta. - Zachował się bardzo mądrze. Nie starał się zajeżdżał drogi uciekającemu samochodowi. Nie ryzykował. Szóstka z plusem za mądrość, obywatelską postawę oraz zimną krew - chwali Tomasz Jachowicz z lubelskiej drogówki. - Na wiosnę, jak będzie nabór, chcę zdawać do szkoły policyjnej w Legionowie. Potem chciałbym pracować w drogówce - mówi pan Adam. Jest skromnym człowiekiem, nie zgodził się na publikację nazwiska i wizerunku. Sprawcą śmiertelnego wypadku okazał się Franciszek B., 50-letni mieszkaniec Lublina. Badanie krwi wykazało 1,6 promila alkoholu. Grozi mu do 12 lat więzienia. Wczoraj został aresztowany.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama