Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Na osiedlu jak na Wawelu

Kto wpisał PRL-owskie bloki do rejestru zabytków? Tego już nikt dziś nie pamięta. Ale mieszkańcy mają tej sytuacji serdecznie dość. Bo bez zgody konserwatora nie mogą praktycznie nic zrobić w mieszkaniach.
Chodzi o bloki wybudowane w latach 60. i 70. przy ul. Kraszewskiego. A właściwie teren, na którym stoją, objęty ochroną konserwatorską. To oznacza, że w budynkach, które się na tym terenie znajdują, nie można praktycznie nic zrobić bez zgody konserwatora zabytków. - To śmieszne, żeby bloki z czasów PRL czy teren, na którym stoją, były uważane za zabytek - uważa pan Andrzej, który tam mieszka. Jego zdaniem, ktoś w latach 70. wpisał je do rejestru dla żartów, a potem zapomniał wykreślić. Nie wszystkim jednak do śmiechu z tego powodu. - Mamy przez to same kłopoty. Nic nie możemy przebudować, bo to jest strefa zabytkowa. A jakie tu są zabytki? Bloki i trawa? To jakaś głupota - oburza się pan Witold z ul. Kraszewskiego. Trudności mają także ludzie prowadzący własny biznes. - Jak przebudowywałam sklep, musiałam się starać o zgodę konserwatora na wszystkie prace. Tyle formalności trzeba było załatwić, a to przecież jest zwykłe osiedle - dziwi się Jadwiga Czopek, właścicielka sklepu spożywczego przy ul. Kraszewskiego. Na ostatniej sesji Rady Miasta problemem mieszkańców zajęli się opolscy radni. - Trzeba wyłączyć pewne obszary spod nadzoru konserwatorskiego. Mieszkańcy, którzy na tym terenie mają działki, w przypadku każdej inwestycji są narażeni na walkę z biurokracją i dodatkowe koszty - przekonywał radny Ireneusz Lenartowicz. Burmistrz Opola Lubelskiego obiecał rozpocząć rozmowy w tej sprawie z wojewódzkim konserwatorem zabytków. - To jest wielki problem. Rozumiem, że nadzorem konserwatora jest objęty pałac Lubomirskich, kościół i dawny klasztor Pijarów czy inne ważne opolskie zabytki. Ale dlaczego w tej strefie znajdują się również bloki przy ul. Kraszewskiego? - zastanawia się burmistrz Dariusz Wróbel. Wojewódzki konserwator zabytków już zajął się sprawą. Skierował do konserwatora generalnego wniosek o wykreślenie części obiektów w Opolu Lubelskim z rejestru zabytków. - Ktoś kiedyś wpisał ten teren jako część zespołu pałacowego, który znajduje się obok. Ale przecież obszar, na którym stoją bloki z lat 60. i 70.  nie ma wartości zabytkowych. Pora to w końcu uporządkować - tłumaczy Dariusz Kopciowski, zastępca wojewódzkiego konserwatora zabytków.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama