Reklama
Piotrek chce się uczyć
Poważna choroba sprawiła, że Piotr Pieńkosz z Dęblina skończył tylko podstawówkę. Już trzy lata stara się o powrót do szkoły. Bez skutku.
- 01.02.2007 17:42
Dopiero po naszej interwencji ma szansę znów usiąść w szkolnej ławce.
\"Szanowny panie Ministrze, piszę do pana, ponieważ nikt do tej pory nie potrafił mi pomóc” - tak 25-letni Piotr zaczął list do ministra edukacji Romana Giertycha. Właśnie go wysłał i z nadzieją czeka na odpowiedź.
W siódmej klasie podstawówki chłopak zaczął mieć problemy z chodzeniem. Tak poważne, że przykuły go do łóżka. W 1997 r., po rocznej przerwie, Piotr ukończył ósmą klasę w trybie indywidualnym. - Nie byłem w stanie się wtedy poruszyć - wspomina Pieńkosz.
Ale o kontynuacji nauki nie było mowy. Całą energię Piotra skupiło kilkuletnie leczenie i rehabilitacja. Na szczęście są efekty. Dziś może samodzielnie chodzić. - Ale długie dystanse pokonuję na wózku - mówi Piotr.
Trzy lata temu, mając 22 lata, postanowił wrócić do szkoły. - Przecież bez wykształcenia nie znajdę pracy - argumentował. Ale nie okazało się to proste. W międzyczasie zreformowano system oświaty. Piotr, wznawiając naukę, powinien się znaleźć w trzeciej klasie gimnazjum. Poprosił Ministerstwo Edukacji o umożliwienie mu dalszej nauki. I w marcu 2004 r. minister napisał, że nie widzi przeszkód, by chłopak poszedł do szkoły ponadgimnazjalnej.
To przyzwolenie na niewiele się zdało, bo Piotra nie chciała przyjąć żadna szkoła. Próbował nawet w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Przemyślu. Tu barierą okazał się jego wiek. O interwencję poprosił Kuratorium Oświaty w Lublinie. Spotkał się z odmową. - Jak to jest? Ministerstwo ma inne przepisy, a kuratorium inne? Nie chcę wylądować w szkole, która oferuje liceum w rok. Czego się tam nauczę? A poza tym to kosztuje - podkreśla Piotr.
Nie chciał Piotra m.in. Czesław Matysek, do wczoraj dyrektor Zespołu Szkół Zawodowych nr 1 w Dęblinie (odszedł na emeryturę). - Dla mnie przeszkodą były m.in. przepisy dotyczące rekrutacji. Konsultowałem się z kuratorium. Szkoda, że wtedy Piotr nie pokazał mi pisma z ministerstwa. To mogłoby zmienić sytuację. Niech przyjdzie do nas, postaramy się z moim następcą znaleźć rozwiązanie.
Sprawą zainteresowaliśmy także obecnego kuratora oświaty w Lublinie. - Zajmę się nią, proszę o dostarczenie wszystkich dokumentów. We wtorek odpowiem, jakie jest wyjście z tej sytuacji - obiecuje Lech Sprawka.
Reklama












Komentarze