Reklama
Życie bez wyjścia
15-letni Damian z Zamojszczyzny zamyka tragiczną listę. Powiesił się w miniony wtorek. To kolejne z serii samobójstw młodych ludzi w naszym regionie.
- 04.02.2007 19:16
W ubiegłym roku na życie targnęło się dwudziestu nastolatków, w tym już dwóch.
* To był szok. Damian powiesił się w stodole. Był dobrym uczniem, miał kolegów, nie sprawiał kłopotów wychowawczych. Ale pojawiły się problemy rodzinne, jego mama nie żyła, a z ojcem nie chciał utrzymywać kontaktu.
* Samobójstwo próbował popełnić 16-letni Przemek. Z powodu piekła w domu dwa razy chciał podciąć sobie żyły.
* W Tworyczowie na Zamojszczyźnie powiesił się 14-latek. - To było grzeczne dziecko - mówili ludzie.
* 15-letni uczeń z Lublina chciał się powiesić, ale sznur się zerwał. Trafił do szpitala. Prawdopodobnie grupa rówieśników zastraszała chłopaka i zmuszała do kradzieży.
* Z wieżowca w Lublinie wyskoczył 15-latek. Zginął na miejscu. Powodem był zawód miłosny.
* 16-letni Paweł skoczył z mostu. Utonął. Nie sprawiał kłopotów.
To tylko niektóre przykłady z dramatycznej serii. Anna Smarzak z lubelskiej policji mówi, że w ubiegłym roku w naszym województwie na życie targnęło się 20 osób w wieku do 19 lat. - Więcej chłopców - dodaje. - 13 prób zakończyło się śmiercią.
Młodzi desperaci najczęściej wybierali samobójstwo przez powieszenie się. Zażywali też tabletki nasenne, rzucali się z wysokości albo podcinali sobie żyły. W 12 przypadkach policja nie ustaliła powodu samobójstwa. W czterech przypadkach były to problemy szkolne, a inne przyczyny to nieporozumienia rodzinne, zawód miłosny.
Na młodzieżowym oddziale psychiatrycznym Szpitala Neuropsychiatrycznego w lubelskich Abramowicach leczą się pacjenci, którzy chcieli umrzeć. - 16-letnia dziewczyna nałykała się tabletek. Miała problemy z chłopakiem, ze szkołą - mówi Jarosław Marszałek, psycholog z oddziału. - 16-latek z trudnej rodziny próbował się samookaleczyć.
Próby samobójcze to najcięższy objaw depresji. - A jej powody to obciążenie dziedziczne, stres w szkole, złe kontakty z rówieśnikami, w rodzinie, używanie narkotyków, alkoholu - wymienia.
Zdaniem psychologa Ireneusza Siudema plaga samobójstw dotyka nie tylko Lubelszczyznę. Taka jest ogólnoświatowa tendencja. - Potencjalny samobójca odbiera normalne sytuacje życiowe jako trudne i bez wyjścia. Odbiera tak, ponieważ nie radzi sobie z emocjami, nie czuje oparcia w rodzicach - mówi.
Psycholodzy radzą, aby osobę w depresji zaprowadzić do psychologa lub psychiatry. Tylko tak można zapobiec tragedii.
Reklama












Komentarze