Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Powtórka z bitwy. Damy im łupnia

Jeszcze wczoraj przy kościele sadzono las, z którego wyjdzie nasze wojsko. Dziś w Żyrzynie zamiast 2 maja 2007 będzie 29 września 1939 roku.
Dziś w Żyrzynie, o godz.17 rozpocznie się wielkie widowisko plenerowe przygotowane przez Grupę Rekonstrukcji Historycznych \"Wilki”, działającą przy parafii rzymskokatolickiej w Osinach. Prowadzi ją ks. Andrzej Mizura. Wczoraj przed południem trwały ostatnie przygotowania do bitwy z czasów II wojny światowej. Stoczą ją żołnierze polscy pod dowództwem pułkownika Tadeusza Zieleniewskiego. - Jestem oficerem łącznikowym - przedstawia się Artur Wydra, uczeń puławskiego technikum chemicznego. - O bitwie pod Dzwola wszystko wiemy. - Najpierw będę szeregowym w plutonie piechoty. Po zdobyciu wsi i odprowadzeniu niemieckich jeńców szybko się przebiorę i będę sołdatem z NKWD - krzywi się nieco Łukasz Wiak. Krzywi się, bo \"ruskim” nikt nie chciał być, ale jak rozkaz, to rozkaz. Krzysztof Oleśkiewicz i Leszek Kozak będą obsługiwać granatniki. - Nasi synowie należą do \"Wików”. Mamy mundury, broń, hełmy, wszystko jak należy. Będą efekty pirotechniczne. Będzie głośno - śmieją się. - Żeby wszędzie tak umieli zainteresować młodych, jak nasz ksiądz, to nie byłoby problemu z chuligaństwem - dodają. W rekonstrukcji bitwy weźmie udział co najmniej 80 osób. W postać pułkownika Tadeusza Zieleniewskiego wcieli się Tomasz Bordzań, historyk z Biłgoraja, który badał ten epizod i opracował naukowo. Do udziału zgłosiło się wielu mieszkańców Osin, Żyrzyna, członkinie Koła Gospodyń Wiejskich będą rozdawać żołnierzom jedzenie, a później opatrywać rannych. Pożar ugaszą strażacy w historycznych mundurach. Wszystko skomentuje lektor. - Będziemy nacierać z tamtej strony, od plebanii - wyjaśnia ksiądz Andrzej Mizura. - Natarcie ruszy z lasu, w kierunku Dzwoli, czyli w stronę kaplicy cmentarnej. Dlaczego rekonstruujemy te bitwę? Przez wszystkie lata była przemilczana, bo konfrontacja z Armią Czerwona była nie do pomyślenia. Jest to bardzo dobrze udokumentowany epizod historii II wojny światowej, no i w kontekście sprawy Katynia, gdzie zostali wywiezieni polscy żołnierze ma swoja wymowę. - We wrześniu poznawaliśmy historię tego wydarzenia, robiliśmy rekonesans w Dzwoli, rozmawialiśmy z historykami - wyjaśnia ksiądz. - Później napisaliśmy scenariusz z konkretnymi scenami i wreszcie zaczęliśmy próby w plenerze i w sali. Wiemy gdzie ruszy natarcie, jak kto ma się zachować, kto zostanie ranny i skąd najlepiej wszystko widać. A jak na dłoni będzie widać z wydzielonego miejsca obok kościoła. Szeroka panorama polany zapewnia doskonały widok na trzy akty dramatu. Akt pierwszy - pod Dzwolą (pod kaplicą) odpoczywają wojska niemieckie. Tędy przebiega linia demarkacyjna ustalona między Niemcami a Sowietami. Polski zwiad dokonuje rozpoznania. Akt drugi - grupa pułkownika Zieleniewskiego, która chce się przebić na południe i przedostać na Węgry, uderza na Niemców i stacza zwycięska bitwę. Akt trzeci - tragiczny; polskie wojsko otaczają Sowieci. Kapitan Zieleniewski składa broń.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama