Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Radni z przeszłością

Kłusownik, rozrabiaka, pijak. Gmina Włodawa nie ma szczęścia do swoich radnych. A za wszystko zapłacimy my - podatnicy.
W poniedziałek ślubowanie ma złożyć wybrany w wyborach uzupełniających Jerzy Ziemiński z Sobiboru. - Od momentu, kiedy wypowie słowo \"ślubuję”, ani sekundy nie będzie radnym - uważa Konrad Łukianiuk, przewodniczący rady. Dlaczego? Ziemiński był karany za jazdę rowerem po pijanemu. Przypłacił to 500-złotową grzywną i utratą prawa jazdy na rok. Sam Ziemiński ma inne zdanie w tej kwestii. - To nie było przestępstwo, ale wykroczenie. Dlatego z podniesionym czołem stanę do ślubowania - zapewnia. Aby rozwiać wszelkie wątpliwości Łukianiuk chciał zobaczyć orzeczenie sądu wobec Ziemińskiego. Ten jednak stwierdził, że poruszony sytuacją... po prostu je podarł. Treści tego orzeczenia nie udało nam się także znaleźć we włodawskim sądzie, ani w prokuraturze. Musi się jednak znaleźć, gdyż przewodniczący Łukianiuk zapowiedział, że wystąpi o nie oficjalnie. Wybory uzupełniające nie byłyby potrzebne, gdyby nie zwolniło się miejsce Lucjana Korneluka z Luty. A i on narozrabiał. Jeszcze przed wyborami Korneluk został przyłapany przez Straż Rybacką na kłusowaniu. Sprawa znalazła finał w sądzie i zakończyła się prawomocnym wyrokiem skazującym. Pomimo to, większość radnych była przeciwna wyrugowaniu go ze swojego grona. Potrzeba było dopiero interwencji wojewody, aby pozbyli się ze swego grona przestępcy. Teraz okazało się, że i jego następca, Ziemiński też nie ma czystych rąk. To nie koniec problemów z prawem \"polityków” spod Włodawy. W czasie poniedziałkowej sesji przewidziano nie tylko ślubowanie Ziemińskiego, ale także podjęcie uchwały w sprawie wygaszenia mandatu Franciszka Baja ze Stawek. Przypomniano mu, że w lipcu 2003 r. za udział w pobiciu, z narażeniem innego człowieka na bezpośrednią utratę życia, sąd skazał go na grzywnę i pół roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata. Wyrok uprawomocnił się w marcu 2004 r. Baj i Ziemiński już w dniu wyborów z uwagi na wyroki nie mieli biernego prawa wyborczego. Orzeczenie w sprawie Korneluka uprawomocniło się już w czasie kadencji. Cała trójka, zatajając niechlubne momenty ze swojej przeszłości naraziła Skarb Państwa na koszty. Tylko organizacja wygranych przez Ziemińskiego wyborów uzupełniających kosztowała 5,8 tys. zł.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama