Zamiast w lisa trafił w dom
Gdy nasz czytelnik machał pilotowi z samolotu wypadła kostka ze szczepionką dla lisów.
- 12.10.2007 16:17
Mieszkaniec Rakowisk pod Białą Podlaską wyszedł przed dom, aby popatrzeć na przelatujący nad podwórkiem samolot, który zrzucał szczepionki dla lisów.
Mężczyzna pomachał ręką. Chciał pozdrowić pilota. Wtedy kostka ze szczepionką spadła niemal wprost na jego głowę.
Nasz Czytelnik przyszedł do naszej redakcji z dowodem rzeczowym: zawiniętą w gazetę szczepionką. - Zdenerwowałem się okropnie - opowiada pan Marek. - Przecież cała moja rodzina życzliwie pomachała pilotowi. A tu nagle zostaliśmy zaatakowani z powietrza!
Mężczyzna odtwarza przebieg ataku: kostka najpierw spadła na dach domu, odbiła się od niego, a potem poszybowała w kierunku zgromadzonej przed domem rodziny, tuż obok głowy pana Marka.
- Czytałem w gazecie o akcji szczepienia lisów. Było tam ostrzeżenie, żeby podczas zrzucania szczepionki nie wypuszczać na podwórko np. kotów. Ale o zagrożeniu dla ludzi ani słowa - podkreśla Czytelnik. - A gdyby tak kostka uderzyła mnie w głowę?
Jerzy Zarzeczny, zastępca wojewódzkiego lekarza weterynarii wyjaśnia, że był to przypadek. - Trasy zrzutu i sam zrzut szczepionki sterowany jest komputerowo. Mam nadzieję, że znalazca nie uszkodził, ani nie przegryzł kostki jak lis. A szczepionkę powinien oddać lekarzowi weterynarii - radzi Zarzeczny. (PIM)
Reklama













Komentarze