Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Oddajcie rzeczy naszych córek!

Eksbetanki są razem. Bezpieczne i szczęśliwe - twierdzą ich rodzice. Wczoraj przyszli pod kazimierski klasztor, by odzyskać przedmioty eksmitowanych sióstr.
Ale bez notariusza żadnych rzeczy nie dostaną. - Odkurzacze, organy do grania, bielizna, ubrania, kołdry, notatki do nauki, a także agregat, który pożyczyliśmy od znajomych. To wszystko chcemy odzyskać - tłumaczy pani Wanda, matka jednej ze zbuntowanych sióstr. Razem z panem Kazimierzem, ojcem innej byłej betanki próbowali dostać się wczoraj do środka, by zabrać pozostawione przez ich córki przedmioty. Mężczyzna był w klasztorze, w chwili, gdy komornik dokonywał eksmisji. - Nawet wsuwki do włosów kazali im wyciągać - opowiada. Tuż po godz. 13 do klasztoru przyjechała przełożona legalnych betanek - siostra Barbara Robak. Towarzyszyła jej siostra Karolina Kołodziejczyk. - Pakujemy i opisujemy rzeczy byłych zakonnic, żeby można było je odebrać - poinformowały oczekujących przed bramą bliskich. I zniknęły za murami klasztoru. Wtedy zdesperowani rodzice postanowili pojechać do komornika w Puławach. Ale tam usłyszeli, że jeśli chcą odzyskać córek, muszą wynająć notariusza. - Nie możemy wydać rzeczy osobistych bez notarialnego pełnomocnictwa osób, do których należą te rzeczy, czyli byłych betanek - poinformowała nas Iwona Karpiuk-Suchecka, rzeczniczka Krajowej Rady Komorniczej. - Skąd wziąć na to pieniądze - załamywała się pani Wanda, tuż po opuszczeniu biura komornika. Tymczasem w czwartkową noc byłe betanki dwukrotnie próbowały dostać się do klasztoru. - Były w habitach. Gdy dostrzegły ochroniarzy, uciekły - opowiada ks. Ambroży Skorupa, przedstawiciel Zgromadzenia Sióstr Rodziny Betańskiej, który jest w ciągłym kontakcie z zakonnicami mieszkającymi od środy w Kazimierzu. - Być może chciały podpatrzeć co dzieje się w klasztorze. Nic szczególnego ani nie mówiły, ani nie robiły. Betanki mieszkające w zakonie wezwały policję. Ochroniarze, którzy ich strzegą, przegoniły eksmitowane siostry.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama