Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Tłumy przed ołtarzem

Pobieramy się na potęgę. Na wypowiedzenie sakramentalnego \"tak\" decyduje się coraz więcej mieszkańców Lubelszczyzny.
W stolicy województwa na ślubnym kobiercu stanęło w tym roku już 2 260 par, a więc blisko 200 więcej niż rok temu. - Takiego ruchu nie było od drugiej połowy lat 70. ubiegłego stulecia - mówi Andrzej Marciniak, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego w Lublinie. Najwięcej ślubów - po 340 - udzielono w lipcu i wrześniu. Najstarszym panem młodym był 87-latek, który postanowił dzielić się szczęściem z młodszą o 28 lat wybranką. Coraz więcej mieszkańców Lubelszczyzny żeni się lub wychodzi za mąż za obcokrajowca. Przeważają obywatele Wielkiej Brytanii. Podobnie często marsza Mendehlssona grają w Zamościu. W tym roku już 617 razy, czyli więcej niż w całym 2006 roku. - Statystykę poprawią jeszcze śluby w grudniu, bo listopad dla nowożeńców jest mało atrakcyjnym miesiącem - przypuszcza Barbara Ryń, zastępca kierownika USC w Zamościu. Zamojski rekord weselny padł w sierpniu - na ślubnym kobiercu stanęło aż 122 par. Urzędnicy pracują jak przy fabrycznej taśmie. - W każdą sobotę udzielamy do 20 ślubów - mówi Marciniak. Duchowni też potwierdzają ślubny boom. - Najpopularniejsze są soboty, ale zdarzają się śluby w niedziele, a niekiedy nawet w czwartki - informuje ks. Jan Bednarz, proboszcz parafii św. Ludwika we Włodawie. Na brak zajęć nie narzekają właściciele domów weselnych. - Mamy duży wysyp wesel - przyznaje Jadwiga Demendecka, współwłaścicielka gościńca \"Magnat” w podzamojskich Kalinowicach, gdzie co tydzień na czterech salach bawi się po kilkuset weselników. - Młodzi dzwonią, przychodzą i rezerwują terminy, ale już na przyszły rok. W jednej z miejscowości pod Lublinem właściciele domu weselnego przyjmują zamówienia już na przyszły rok, mimo tego, że dopiero zrobili fundamenty pod jego budowę. Rozchwytywane są też zespoły muzyczne. - Gramy prawie w każdą sobotę - mówi Tomasz Brudnowski, lider hrubieszowskiej grupy Bruno. - Niektórzy zarezerwowali już terminy na 2009 r. - Po ślubnym kobiercu idzie właśnie pokolenie wyżu demograficznego okresu stanu wojennego - tłumaczy Andrzej Matacz, zastępca dyrektora Urzędu Statystycznego w Lublinie. - Poza tym chyba odrobinę lepiej nam się powodzi, dlatego łatwiej jest teraz zdecydować się na małżeństwo.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama