Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Rezygnują z przebudowy skrzyżowania. Radni jadą na wakacje, kierowcom zostanie korek

Nie będzie obiecanej przebudowy skrzyżowania w podlubelskiej Konopnicy. Samorządowcy rezygnują z inwestycji, bo okazało się, że prace kosztowałyby ponad dwa razy więcej, niż wyliczyli. A nawet gdyby pieniądze się znalazły, nie zdążyliby z formalnościami przed wakacjami.
Rezygnują z przebudowy skrzyżowania. Radni jadą na wakacje, kierowcom zostanie korek
Skrzyżowanie znajduje się na styku Lublina i Konopnicy, gdzie z al. Kraśnicką (droga krajowa nr 19) zbiega się droga wojewódzka nr 747 do Bełżyc i Opola Lubelskiego. Jadącym od Bełżyc ciężko skręcić w lewo, bo "dziewiętnastką” toczy się rzeka aut, a wylot drogi jest pod niedogodnym kątem. Efekt? Korki i stłuczki.
Korki w tym miejscu jeszcze się zwiększą, gdy na Wiśle w Kamieniu wyrośnie nowy most spinający lubelską i mazowiecką część rozerwanej drogi. - A wtedy staną tu ciężkie tiry - przestrzega Piotr Sawicki, radny powiatowy (PO). Prognozy mówią, że ruch wzrośnie o jedną trzecią. Most ma być gotowy pod koniec roku.

Nadzieja na zmiany pojawiła się pod koniec ub. r., gdy samorządy województwa, Lublina i Konopnicy postanowiły razem przebudować skrzyżowanie. Porozumienie podpisały w lutym. Gmina wyłożyła 300 tys. a Lublin i województwo po 600 tys. zł.

Pieniądze trafiły do kasy Lublina, który miał pilotować inwestycję. Niespełna miesiąc temu ogłosił przetarg na projekt i przebudowę. Koncepcja zakładała nowy kształt skrzyżowania i światła. Drugie miały stanąć na styku al. Kraśnickiej z ul. Bełżycką. Termin zakończenia prac wyznaczono na 1 grudnia.

Zleceniem zainteresowała się tylko jedna firma i na dodatek chciała zapłaty dwukrotnie większej od kwoty uskładanej przez samorządy. Urzędnicy mogli dogadać się i dołożyć pieniądze, ale wczoraj miasto ogłosiło, że przetarg zostaje unieważniony.- Z jednej strony można powiedzieć, że to rynek dyktuje ceny. Z drugiej rodzi się pytanie, czy inwestycja nie została niedoszacowana - komentuje Sawicki. - Źle by było, gdyby porozumienie samorządów poszło na marne.

Ale wczoraj okazało się, że nowego przetargu nie będzie. Prezydent Lublina poprosił Radę Miasta, by wykreśliła z budżetu całą kwotę "w związku z rezygnacją z realizacji zadania”. - Wycofaliśmy się, bo nie mamy takich pieniędzy, nasi partnerzy też nie - przyznaje Mirosława Puton, dyrektor Wydziału Budżetu i Księgowości w Urzędzie Miasta.

Urzędnicy tłumaczą, że do zwiększenia "zrzutki” konieczne byłyby uchwały rady miejskiej, gminnej i sejmiku województwa i że czasu jest zbyt mało, by uchwały przyjąć przed wakacjami radnych. Np. Rada Miasta Lublina po jutrzejszej sesji wróci do ław dopiero we wrześniu.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama