Reklama
Nie rób szkód, bo strażnik Cię zastrzeli
\"Miłujcie Chrystusa”, miłujcie Ojca Świętego Jana Pawła II” - takie napisy witają zbłąkanych turystów przy kapliczce, tuż pod lasem. Ale są i inne.
- 10.12.2007 19:27
Gdy piechurzy je przeczytają, czym prędzej stamtąd zmykają.
- Do tej pory dreszcze przechodzą mi po plecach - wspomina jedna z uczestniczek rajdu pieszego po gminie Frampol. - Wygląda to jak miejsce pamięci, ale coś tam nie gra: dziwne napisy, wystająca z ziemi główka lalki, wisząca na stryczku plastikowa kaczka. Brrr...
Brnąc przez błoto, dotarliśmy na miejsce w Kolonii Teodorówka. \"Gościu, bądź pozdrowiony. Gdy przyjdziesz w to miejsce, ukłoń się do Pana Jezusa, będziesz swobodny. Nie rób szkody” - czytamy przy kapliczce.
Po drugiej stronie na wzniesieniu w oczy rzucają się dwie kukły. Mężczyzna z bejsbolówką na głowie szczerzy w uśmiechu zębiska. Obok informacja: \"Uwaga, nerwowy strażnik. Gdy przyjdziesz w to święte miejsce czynić krzywdę, to cię zastrzelę”. A ukochanej nerwowego strażnika, która w ręku dzierży karabin, nie powstydziliby się autorzy hitowych thrillerów. Taka brzydka.
- Wcześniej krzywdę robili: łamali modrzewie, wodę truli, pomalowali farbą grób - oprowadza nas 69-letni Leon Czajka, fundator kapliczki, rolnik i znany w okolicy murarz. - A ja przecież wszystko zrobiłem swoimi rękami. Tam jest ołtarz, a spod tej kapliczki wypływa woda. Był żuraw, ale się zawalił. Będę musiał zrobić nowy. A tu jest miejsce na kominek, będzie można grilla zrobić.
- Faktycznie, napisy są trochę dziwne, ale trzeba przyznać, że miejsce jest zadbane - mówi Tadeusz Niedźwiecki. - To własność prywatna, nie mogę ingerować.
Nerwowy strażnik dobrze wywiązuje się ze swoich obowiązków. - Teraz ludzie już nie czynią krzywdy, trochę się pohamowali - opowiada Czajka. - To szczęśliwe miejsce dla mnie od wojny. Tam się ukrywałem. Wszystkie zamysły mi się tu układają. Boska moc nade mną czuwa.
Kapliczka czeka na poświęcenie, ale duchowni nie chcą oficjalnie tego komentować. - To musi być dla fundatora ważne miejsce. Jeżeli poprosi mnie, to poświęcę mu kapliczkę - powiedział nam anonimowo jeden z proboszczów w powiecie biłgorajskim. - Pod warunkiem, że wcześniej usunie te kukły - dodaje.
Reklama
Komentarze