Lublinianie przystąpili do meczu z Posnanią w pełni zmobilizowani, wzmocnieni Grzegorzem Szczepańskim, występującym na co dzień w Grenoble, we Francji. Obecność 19-letniego wychowanka, który w piątek obchodził urodziny, natchnęła gospodarzy do walki.
- Utrzymanie w ekstralidze to spawa naszego honoru - zapowiadał lubelski szkoleniowiec Sebastian Berestek.
Faktycznie, w grze miejscowych widać było ogromne zaangażowanie i wolę walki. Lubelska młodzież, wsparta doświadczonym Michałem Węzką i Wojciechem Królem, pokazała ambicję. Kluczem do sukcesu okazała się gra szerokim atakiem, wsparta dobrą postawą młyna.
Miejscowych nie podłamała szybka i zbyt łatwa strata siedmiu punktów już w piątej minucie. Budowlani konsekwentnie dążyli do zmiany niekorzystnego rezultatu. Okres ładnej gry, położeniem piłki na polu punktowym, przypieczętował w 25 min Krzysztof Szczepański, a podwyższył Piotr Skałecki.
Po zmianie stron Budowlani dali się zepchnąć do defensywy. Z każdą kolejną akcją pachniało punktami dla poznaniaków. W 48 min Sebastian Gruszczyński wykorzystał błąd lubelskiej obrony i punktował na 12:7. Próba podwyższenia była nieudana.
Siedem minut przed końcem Michał Stenger otrzymał żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. Fakt gry w przewadze, jak również dobrą postawę młyna, wykorzystali podopieczni trenera Sebastiana Bereska. Dwukrotnie punkty położył kapitan Budowlanych Wojciech Król. Dwa podwyższenia dołożył Piotr Skałecki i gospodarze cieszyli się z zasłużonej wygranej.
- Pomoc Grześka Szczepańskiego bardzo nam się przydała. Co ciekawe, razem z bratem Krzyśkiem, grali na pozycjach obok siebie. Z akcji, które wypracowaliśmy, powinniśmy jeszcze co najmniej czterokrotnie położyć punkty. Przed nami rewanż w Poznaniu, który również chcemy wygrać - podsumował trener Berestek.
- Przegraliśmy ten mecz w głowach. Jeśli wychodzi się na boisko z przekonaniem, że spotkanie wygra się samo, to kończy się tak, jak w Lublinie. Budowlani zagrali ambitnie do końca i nas pokonali - uważa Jacek Kalka, kierownik drużyny z Wielkopolski.
W pierwszym spotkaniu wygrała Juvenia 22:17, która w sezonie 2014/2015 będzie grać w ekstralidze. Mecz o 5 miejsce (28 czerwca): Ogniwo Sopot - Orkan Sochaczew.
Komentarze