Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Francuska kuchnia w szczerym polu

Ewa Putek od 30 lat mieszka we Francji. Ale to w Polsce postanowiła zainwestować - w restaurację-zajazd pod Lublinem.
Kiedy budowa ruszyła, okazało się, że z planów zniknęła droga dojazdowa do jej posesji. - Lubelszczyznę wybraliśmy nie tylko dlatego, że to moje rodzinne strony. Mówiono nam, że to strefa zielona, przyjazna inwestorowi, gdzie prężnie rozwija się turystyka - tłumaczy Ewa Putek. Zanim państwo Putkowie zdecydowali się na lokalizację zajazdu z francuską restauracją, przejrzeli setki map. Wybór padł na podlubelski Ciecierzyn. - Myślałam, że skoro mam starannie przygotowany biznesplan i pieniądze, to wszystko pójdzie z górki. Niestety... W planie zagospodarowania przestrzennego gminy Niemce z 2004 r. do działki pani Ewy prowadził zjazd z drogi krajowej nr 19. - Dlatego kupiliśmy te grunty - mówi kobieta. Samo przygotowanie biznesplanu zajęło Ewie Putek i jej mężowi prawie 3 lata. Zdobycie pozwolenia na budowę - kolejne dwa. Pieniądze szły jak woda. Tylko przekształcenie działki rolnej na budowlaną kosztowało 50 tys. zł. Ewa zaciągnęła kredyt w banku we Francji i wynajęła firmę budowlaną. - Cieszyłam się jak dziecko, kiedy wylano fundamenty - przyznaje. Ale radość nie trwała długo. Dowiedziała się, że plany uległy zmianie i zjazd od trasy głównej do jej działki zniknął. A biegnąca do jej posesji droga serwisowa nie łączy się z trasą szybkiego ruchu. - Gdybym nie przyszła do lubelskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, w zupełnie innej sprawie, do dziś nie miałabym o niczym pojęcia - twierdzi Ewa Putek. - Przed zmianą planów i map urzędnicy powinni się zorientować, jakie inwestycje są tam realizowane. Po co mi teraz zajazd, do którego nie będzie można zjechać z głównej drogi. Żaden klient do mnie nie zapuka. Dlatego Ewa Putek chce, by GDDKiA odkupiła od niej działkę. Domaga się rekompensaty za poniesione straty. To łącznie prawie 700 tys. zł. - Nie widzimy podstaw, żeby spełnić te żądania. Zjazd z drogi krajowej nr 19 do posesji pani Putek był tymczasowy. Za kilka lat bowiem droga zostanie przebudowana na ekspresową, czyli o ograniczonym dostępie - wyjaśnia Zbigniew Szepietowski, zastępca dyrektora Oddziału ds. Przygotowania Inwestycji GDDKiA w Lublinie. - Pani Putek powinna mieć tego świadomość. - Jak można tak traktować przedsiębiorców - załamuje ręce Ewa Putek. I zapowiada, że będzie walczyć o swoje. Także przed sądem.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama