Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Te podwyżki nas zrujnują

Od 1 kwietnia za gaz możemy zapłacić nawet o jedną trzecią więcej. W poniedziałek ma zapaść ostateczna decyzja. W tym roku podrożeje też prąd.
Nowy cennik Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa właśnie czeka na zatwierdzenie przez Urząd Regulacji Energetyki. Spółka chce od 1 kwietnia podnieść ceny gazu aż o 29 proc. - Negocjacje trwają - mówi Joanna Zakrzewska, rzecznik PGNiG. - Żebyśmy mogli wprowadzić podwyżki od kwietnia, urząd musi je zatwierdzić w poniedziałek. Ostatnią, 9 proc., podwyżkę cen gazu wprowadzono 1 stycznia 2007 roku. W listopadzie PGNiG wystąpił do URE o kolejne 9 proc. Urząd się nie zgodził. W lutym do URE wpłynął kolejny nowy cennik przewidujący ponad 30-procentowy wzrost cen. - Po rozmowach skorygowaliśmy ten wniosek do 29 proc. Musimy przystosować się do realiów rynkowych, a za gaz z importu płacimy w tej chwili o 40 proc. więcej - wyjaśnia Zakrzewska. - Jeśli nie wprowadzimy podwyżek, to za pierwszy kwartał tego roku będziemy mieli 300 mln straty. A co dla nas oznaczają podwyżki gazu? Według PGNiG, posiadacze kuchenek gazowych zapłacą średnio o kilka złotych miesięcznie więcej. Wzrost cen najbardziej odczują mieszkańcy domów ogrzewanych gazem. Spośród 190 tys. wszystkich klientów lubelskiej gazowni stanowią oni 30 tysięcy. Gazowy potentat wyliczył, że za ogrzanie domu lublinianie zapłacą miesięcznie o 60 zł więcej. - Jakie 60?! - denerwuje się Piotr Beciak, mieszkaniec lubelskiego Sławinka. - Ogrzanie 130 metrów kosztuje mnie w sezonie od 700 do 1000 zł. Więc po podwyżkach zapłacę nawet 300 zł więcej. Zakładając, że sezon grzewczy trwa 5 miesięcy, to daje 1500 zł! Już raz dostaliśmy w tym roku po kieszeni. Od lutego o 15 proc. więcej płacimy za prąd. To najwięcej w kraju. A będzie jeszcze więcej, bo Polska Grupa Energetyczna (do której należą Lubelskie Zakłady Energetyczne i Zamojska Korporacja Energetyczna) planuje kolejną podwyżkę. - Jeszcze w tym roku - zapowiada Dominika Tuzinek-Szynkowska, rzecznik PGE. Nie chce jednak zdradzić, ile tym razem zapłacimy więcej. - Obserwujemy rynek, patrzymy, jak rosną koszty paliwa. Od tego wszystkiego będzie zależała wysokość podwyżki.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama