Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Sumin marzy o obwodnicy

Sumin (zamojskie). Rozpędzony tir skosił znak ograniczający prędkość do 70 km na godzinę i wpakował się do rowu. Leżał tam dwie doby. Zniknął dopiero dziś.
- Nie ma u nas tygodnia, żeby nie było stłuczki, potrącenia czy wypadku - żali się Józef Kurzyński z Sumina. - W ostatnich latach mieliśmy we wsi aż cztery pogrzeby. Tyle osób zginęło na naszej drodze! Ilu miejscowych zostało potrąconych, nikt nie zliczy. Nawet dzieci lądowały na maskach samochodów! Nie ma chyba drugiej tak niebezpiecznej wsi. W Suminie (gm. Tarnawatka) naliczyliśmy ok. 70 gospodarstw. Wieś rozrzucona jest wzdłuż krajowej 17. Miejscowi twierdzą, że kierowcy są tutaj bardziej lekkomyślni niż na innych odcinkach. Dlaczego? - Droga we wsi jest szeroka i prosta, ale za to zbudowano ją między dwoma pagórkami - tłumaczy Kurzyński. - Kierowcy nabierają rozpędu i nie hamują. Na nic się zdają znaki ograniczające prędkość i jakieś czarne punkty. Pędzą na złamanie karku! Efekty są naprawdę tragiczne. Ostatni wypadek wydarzył się w nocy z soboty na niedzielę. Kierowca tira stracił panowanie nad kierownicą i razem z dwoma przyczepami wyładowanymi płytami meblowymi wpakował się w rów. Przy okazji skosił znak ograniczający prędkość i rozrył kołami skarpę, na której niedawno położono chodnik. Ofiar na szczęście nie było. Specjalny dźwig wyciągnął pojazd z rowu dopiero wczoraj. Ruch na trasie zamknięty był przez kilka godzin. Policja organizowała objazdy. Miejscowi patrzyli na to wszystko bez pobłażliwości. - We wsi jest chodnik, ale i na nim jak widać nie jest bezpiecznie - denerwuje się Sebastian Bednarz z Sumina. - A do Tarnawatki ludzie chodzą od nas na piechotę, poboczem drogi. Bo tam jest ośrodek zdrowia, szkoły i Urząd Gminy. Nasi włodarze powinni tam wybudować chodnik, a policja postawić patrole i fotoradary. Bez tego nic się nie zmieni. Marian Szałapski, sekretarz UG w Tarnawatce tłumaczy, że nowy chodnik może wybudować Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, nie gmina. - Wiele razy prosiliśmy o to i teraz wystąpimy z podobnym wnioskiem - zapewnia. - Także policję prosiliśmy o postawienie większej liczby patroli w tym miejscu. Jednak jeśli kierowcy nie będą jeździć ostrożniej, niewiele to pomoże. Niedawno ustawiliśmy w tej wsi tzw. czarny punkt. Kosztował ok. 300 tys. zł, ale brawury piratów drogowych nie ostudził. Urzędnik uważa, że sprawa w końcu się rozwiąże, ale trzeba poczekać do 2012 roku. - Wtedy zostanie wybudowana obwodnica 17, która ominie także Sumin i ruch będzie mniejszy - tłumaczy Szałapski. Tir leżał w rowie od soboty i drażnił miejscowych. - U nas takie widoki, to chleb powszedni - oburza się Jóżef Kurzyński. Zawalidrogę udało się usunąć dopiero dziś.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama