Reklama
Los radnych w rękach sądu
Wojewoda Genowefa Tokarska stwierdziła wygaśnięcie mandatów radnych Bogusława Broniewicza (PO) i Henryka Grodeckiego (PiS).
- 08.04.2008 17:50
Samorządowcy planują jednak zaskarżyć jej decyzję do sądu.
O skierowaniu sprawy do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie radni będą decydować na najbliższej sesji, 18 kwietnia.
Podstawą decyzji wojewody było to, że Broniewicz i Godecki przez dwa miesiące 2007 roku byli wiceprezesami bialskiego Miejskiego Klubu Sportowego Podlasie, który prowadzi działalność gospodarczą z wykorzystaniem mienia komunalnego. A tego - stwierdzili prawnicy Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego - zabrania radnym prawo.
Radni uważają, że nie zrobili nic złego. - Nie popełniliśmy żadnego przestępstwa - przekonuje Henryk Grodecki. - Staraliśmy się pomóc w ratowaniu klubu, który znalazł się w trudnej sytuacji. Efekty naszej pracy są do dziś widoczne. Podlasie wydobyło się z marazmu. Niestety, obaj z Broniewiczem naraziliśmy się panującemu w Białej Podlaskiej prezydentowi Andrzejowi Czapskiemu, który wystąpił do wojewody z ponagleniami, by nas ukarać.
W lutym LUW wezwał bialską Radę Miasta do podjęcia uchwał w sprawie wygaśnięcia mandatów obu radnych. Podczas marcowej sesji większość radnych opowiedziała się przeciwko usunięciu swoich kolegów z samorządu. Wkrótce też nadzwyczajne walne zgromadzenie członków Podlasia przyjęło uchwałę o unieważnieniu wyboru Broniewicza i Grodeckiego na wiceprezesów MKS.
Obaj radni sądzili, że był to istotny argument w obronie ich mandatów. Jednak pani wojewoda uznała, że uchwała Podlasia nie ma żadnego znaczenia prawnego.
- Nie niweczy skutku w postaci wygaśnięcia mandatów radnych - zaznaczyła Genowefa Tokarska.
- Nie zgadzam się z panią wojewodą. Nie uwzględniła ważkich argumentów, że wybory w klubie zostały przeprowadzone z błędem prawnym. Obecny wówczas prawnik nie ostrzegł nas o grożących konsekwencjach. Spróbujemy o tym przekonać radnych, a później sąd - wyjaśnia Bogusław Broniewicz, przewodniczący RM.
Henryk Grodecki dodaje, że obecne przepisy nie pozwalają radnym na dalszą obronę. I nie ma już innej drogi niż skarga do sądu administracyjnego. A może to zrobić jedynie Rada Miasta lub bialski prezydent.
Reklama













Komentarze