Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Artyści spod celi

Jeden maluje, drugi jest świetnym grafikiem. Łączy ich adres: Zamość, ul. Okrzei 14. To więzienie.
Za co siedzi? Jermołajew nie chce wracać do tego, co wydarzyło się osiem lat temu. Ma teraz 37 lat, skończył studia teatralno-plastyczne w Odessie, a swoje prace prezentował m.in. w Japonii i Australii. Ich tematem są głównie pejzaże, krajobrazy, architektura starożytna, jak również pejzaże morskie. - Trzeba ciągłej pracy przy sztaludze, żeby się doskonalić - mówi Anatolij Jermołajew. W więzieniu przy ul. Okrzei maluje codziennie. Niedawno jego dzieła można było oglądać w Biurze Wystaw Artystycznych - Galerii Zamojskiej. Liczy, że za kilka tygodni wyjdzie na wolność. - Chciałbym robić to, w czym czuje się najlepiej, czyli malować - mówi. - Myślę, że mi się uda. Daniel Grzeszkiewicz jest o 9 lat młodszy, krócej też siedzi. - W czerwcu minie sześć lat - liczy. Za usiłowanie zabójstwa dostał 10. Przed Zamościem zaliczył Lublin, Chełm, Dębicę, Rzeszów i Krasnystaw. - To jest pierwsze miejsce, gdzie mogę spokojnie tworzyć - pokazuje pracownię. Pochodzi z Lublina. Po liceum plastycznym zaczął studia na kierunku graficznym Wydziału Artystycznego UMCS. - Ale rzuciłem je na własne życzenie - opowiada 28-latek. Jego konikiem są komiksy, w pracach wykorzystuje elementy z pogranicza fantastyki, horroru, powieści gotyckiej i mitologii. Za \"Dziwny sen Spielberga” zdobył w ub. roku pierwsze miejsce w kategorii profesjonalistów na Międzynarodowym Festiwalu Twórców Komiksów w Łodzi. Rok wcześniej też był najlepszy, a do swoich osiągnięć dołożył jeszcze pierwszą nagrodę na Festiwalu Myśli Drukowanej w Szczecinie. Teraz przygotowuje komiks \"Quasimodo”, który ma składać się z 8 plansz. Obecnie jest przy drugiej. - Mam jeszcze kilka miesięcy, więc na pewno zdążę wysłać komiks na łódzki festiwal - wskazuje. Plany na przyszłość? - Na razie jestem tutaj - rozkłada ręce. - Postaram się nie pić, bo przez wódkę tu trafiłem - dodaje. Za murami zamojskiego więzienia skazani mogą rozwijać swoje pasję m.in. w kołach zainteresowań: plastycznym, filmowym, modelarskim, szachowym, a także rzeźbiarskim, które jest na etapie tworzenia. W bibliotekach na oddziale zamkniętym i zewnętrznym przy ul. Hrubieszowskiej mają do dyspozycji ok. 23 tys. woluminów. - Organizujemy także dla nich wyjścia na salę gimnastyczną i krytą pływalnię - mówi Marian Puszka, dyrektor Zakładu Karnego w Zamościu. - Nie ma w mieście imprez kulturalnych, w których nie uczestniczyliby skazani.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama