Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wszystko gra

Było nie najgorzej, a jest bardzo dobrze. Bo dzieci nie nudzą się nawet po lekcjach, w czasie przerw pilnują ich kamery. Poza tym uczniowie wiedzą, do kogo iść po pomoc, gdy jednak dzieje się coś złego.
- U nas właściwie zawsze było spokojnie. Więc ten program nie zmienił wiele - mówi 11-letnia Agnieszka Teterycz, uczennica Szkoły Podstawowej nr 3 im. dr. Janusza Petera w Tomaszowie Lubelskim. Ale podobno udział w akcji \"Szkoła bez przemocy” nie pójdzie na marne. - Bo w tym wszystkim chodzi o to, żeby się nie bić i nie przezywać - tłumaczy 10-letnia Magdalena Tor. - A o tym warto przypominać i pamiętać należy zawsze. - Pomagają nam w tym rozmowy z policjantami i pogadanki na temat przemocy. Wiadomo też do kogo się zwrócić w razie problemów. Chłopcy w klasie trochę się uspokoili, można powiedzieć, że zmądrzeli - ocenia 12-letnia Anna Kierepka. Z punktu widzenia nauczycieli sytuacja wygląda nieco inaczej. - Do akcji przystąpiliśmy po przeprowadzeniu ankiet wśród dzieci, rodziców i nauczycieli, które wykazały, że zjawisko przemocy ma miejsce także w naszej szkole - zapewnia Joanna Giguś, wicedyrektor tomaszowskiej \"trójki”, ale zaraz dodaje, że wśród uczniów pojawiała się raczej agresja werbalna, bo większych problemów rzeczywiście nie było. Dlatego w tej szkole akcja to raczej profilaktyka i zagospodarowywanie dzieciom wolnego czasu. - Mamy w ofercie pełną gamę kółek zainteresowań np. medialne, teatralne, historyczne oraz zajęcia sportowe - wylicza Giguś. - A jeśli mimo to jakieś problemy się pojawiają, to rozwiązujemy je na bieżąco, podczas indywidualnych rozmów z uczniami. - Współpracujemy też systematycznie z rodzicami oraz różnymi instytucjami - dodaje Aneta Durzyńska, pedagog szkolny. Tomaszowska poradnia psychologiczno-pedagogiczną przeprowadziła szkolenia na temat agresji i jej przyczyn dla rodziców i nauczycieli. - Jednak najlepsze rezultaty osiągamy dzięki monitoringowi, którego zainstalowanie zbiegło się z przystąpieniem do programu. Dzięki 8 kamerom, rozmieszczonym w newralgicznych punktach, rozwiązano już wiele problemów. Ostatnio nawet jedną kradzież - opowiada dyrektor Girguś. - To rzeczywiście działa. Wszyscy jakby się uspokoili - przyznaje Maciek Łoza, szóstoklasista. - Kamery działają też mobilizująco na nauczycieli. Na dyżurach nie mogą się już lenić, bo dyrektor wszystko widzi - śmieje się Joanna Giguś.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama