Po strajku pora na rozmowy
Oświatowe związki zawodowe zasiądą jutro do negocjacji z rządem.
- 28.05.2008 23:46
- Dobrze, że rządzący zaczynają z nami rozmawiać. Ale szkoda, że dopiero pod wpływem strajku - komentują nauczyciele.
- Wtorkowy strajk przyniósł efekt, bo rząd wreszcie zgodził się na rozmowy - mówi Celina Stasiak, prezes lubelskiego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego. - I to delegując na spotkanie z nami aż trzy resorty.
W piątek z oświatowymi związkowcami mają spotkać się przedstawiciele ministerstw: Edukacji, Pracy i Finansów oraz sekretarz stanu w Kancelarii Premiera Michał Boni.
- Chcemy dyskutować rozwiązania możliwe do wdrożenia, czyli takie, które będą respektowały z jednej strony ograniczenia związane z makroekonomiczną sytuacją, z budżetem na przyszłe lata, a z drugiej przedstawiane przez środowiska nauczycielskie oczekiwania - tłumaczy Boni. A te domagają się m.in. znacznego wzrostu wynagrodzeń, zachowania dotychczasowych uprawnień emerytalnych i zapisów Karty nauczyciela.
- Będziemy szukali jakiegoś kompromisu. To bardzo żmudne zadanie, wymaga dokładnej analizy oraz dobrej woli z obu stron - dodaje Boni. - Nie będzie łatwo, głównie ze względu na dużą arogancję rządu - odpowiada Stasiak. - Rząd już od stycznia wiedział, że przygotowujemy się do strajku. A mimo to nie chciał rozmawiać.
Innego zdania jest minister edukacji narodowej Katarzyna Hall. - Rozmowy na temat postulatów związkowców prowadzone są w Komisji Trójstronnej. Wiem też, że odpowiedzialna za kontakty ze związkowcami minister prowadziła rozmowy indywidualne na ten temat - tłumaczy Hall.
Prezes ZNP mówi natomiast, że rozmowy, owszem, toczą się, ale Hall w nich nie uczestniczy.
- Dotychczas minister Hall nie pojawiła się na żadnym posiedzeniu zespołów Komisji Trójstronnej, w tym również na tym, kiedy omawiany był rządowy projekt Ustawy o emeryturach pomostowych - zaznacza prezes związku Sławomir Broniarz.
- To będą trudne rozmowy. Ale tylko w drodze rozmów i negocjacji możemy coś uzyskać - mówi o jutrzejszym spotkaniu Celina Stasiak. I dodaje, że związkowcy starannie przygotowują się do negocjacji. - Musimy przyjąć dobrą strategię dalszych działań, także tych wrześniowych, jeśli będą konieczne.
(pap)
Wtorkowy strajk objął ponad 70 proc. placówek oświatowych w naszym regionie. W niektórych gminach (Kąkolewnica, Sosnowica, Fajsławice) do protestu przystąpili wszyscy pedagodzy. Z drugiej strony np. w Kraśniku na 20 placówek strajkowały zaledwie 3. W Zamościu - połowa. A w Lublinie na 125 placówek - 109.
Chwalimy nas i was...
Celina Stasiak, prezes lubelskiego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego
Musimy podkreślić duże zaangażowanie wielu osób. Na wysokości zadania stanęli zarówno nauczyciele, jak i rodzice, którzy tego dnia w większości nie posłali dzieci do przedszkoli i szkół.













Komentarze