Reklama
Wężykiem między grobami
Mieszkańcy Turkowic na Zamojszczyźnie boją się chodzić na cmentarz. Ale nie przez duchy, tylko węże, które tam się zalęgły.
- 17.06.2008 16:36
- Nie mam odwagi iść z zeschniętymi kwiatami do śmietnika - mówi Wanda Banach, którą spotkaliśmy przy grobie męża.
Choć na razie nikogo nie dziabnął, niektórzy mieli okazję spotkać się oko w oko z gadem. - Widziałam jak przy jednym z pomników wiło się może trzydziestocentymetrowe, szare maleństwo - opowiada Czesława Piotrkowska. - Przy grobowcu syna znalazłam dziurę. Może tam mają kryjówkę? Sama boję się chodzić na cmentarz.
O tym, że na cmentarz strach chodzić wie także sołtys Turkowic. Skąd wzięły się węże? - Niektórzy mówią, że to Ukraińcy nawieźli nam tego paskudztwa - mówi Anna Piotrkowska.
Bo w sąsiedztwie katolickiego jest cmentarz prawosławny. Turkowice dla wyznawców prawosławia są miejscem szczególnym. Wierni przyjeżdżają tu w m.in. na uroczystości z okazji święta ku czci słynącej łaskami ikony Matki Boskiej. Przed wojną na terenie tzw. zakładu znajdował się żeński prawosławny klasztor.
Ale gady panoszą się też poza nekropolią. - Widziałam je na boisku szkolnym i na ścieżce przy lesie - opowiada Jowita, córka pani sołtys, która uczęszcza do Zespołu Szkół w Turkowicach. - Dla nas zobaczyć teraz węża, to tak, jak spotkać żabę. Ale ostatnio doszły do tego jeszcze szaro-brązowe jaszczurki wielkości szczura.
Proboszcz parafii Najświętszej Marii Panny w Turkowicach uspokaja. - Jak przed odpustem robiliśmy wycinkę na cmentarzu i wywoziliśmy śmieci parafianie wspominali coś o wężach, ale teraz nie mam żadnych sygnałów - mówi ks. Ryszard Antonik. Prawosławnych nie ma co się czepiać. - Mówienie, że węże przywieźli Ukraińcy, to ludzki wymysł - ucina proboszcz.
No to skąd się wzięły? - Na cmentarne wysypiska śmieci trafiają m.in. uschnięte kwiaty i wianki. Gdy przygrzeje słońce tworzą się kompostowniki, które są świetnym miejscem do składania jaj. Ciągną do nich gady z różnych stron - wyjaśnia Mirosław Tchórzowski, st. spec. ds. ochrony przyrody Roztoczańskiego Parku Narodowego.
Według niego, to najprawdopodobniej zaskrońce i padalce, czyli jaszczurki beznogie. - Na pewno nikomu nie zrobią krzywdy - zapewnia Tchórzowski.
Reklama
Komentarze