Do zoo na kwarantannę
Zamiast poniewierać się po całym kraju, odebrane przemytnikom zwierzaki trafią do Zamościa. Przy zoo ma powstać pierwszy w kraju specjalny ośrodek.
- 29.07.2008 14:07
W ciągu 10 lat celnicy zatrzymali na granicy z Białorusią i Ukrainą 880 żywych zwierząt. Najwięcej było żółwi stepowych i mauretańskich. Ale trafiły się też aligatory, krokodyl, kajman, boa dusiciel, pawian zielony i pyton tygrysi.
- Objęte ochroną zwierzęta, które zatrzymywane są podczas próby przemytu, przekazywane są do ogrodu zoologicznego w Warszawie, rzadziej do Wrocławia albo Zamościa - mówi Marzena Siemieniuk, rzecznik Izby Celnej w Białej Podlaskiej.
Ale za dwa lata może to się zmienić. W Zamościu jest planowana budowa pierwszego w kraju przygranicznego ośrodka, w którym zwierzęta nielegalnie wwiezione do Polski przechodziłyby kwarantannę i znalazły tymczasowy dom.
- Mamy duże szanse, aby otrzymać z Norweskiego Mechanizmu Finansowego pieniądze na przystosowanie ogrodu na potrzeby ośrodka - mówi Karol Garbula, rzecznik Urzędu Miasta w Zamościu. - Nasz projekt przeszedł w kraju ocenę formalną, teraz oceniany będzie przez Norwegów. Jesteśmy dobrej myśli.
Inwestycja ma kosztować ponad 12 mln zł, z czego 10 mln zł dadzą Norwegowie. - W planach jest budowa pawilonu dla wielkich drapieżników wraz z nowymi wybiegami, budynku ambulatoryjno-weterynaryjnego z wydzielonymi miejscami na kwarantannę, kuchni dla zwierząt i zaplecza techniczno-socjalnego oraz centrum edukacyjno-szkoleniowego, w którym prowadzone będą m.in. szkolenia dla celników - mówi Grzegorz Garbuz, dyrektor Ogrodu Zoologicznego w Zamościu.
Jeśli znajdą się pieniądze, ośrodek powstanie do 2010 roku. - Gotowa jest dokumentacja techniczna, mamy pozwolenie na budowę, możemy ruszać od zaraz - zapewnia Garbula.
Byłby to pierwszy etap prac remontowych zamojskiego ogrodu zoologicznego. Koszt odnowienia całego zoo szacuje się na około 40 mln zł.
Reklama

Komentarze