Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Rodzice narzekają na organizatorów wakacyjnych zajęć

Za gorąco i za płotem - tak mieszkańcy krytykują zajęcia dla młodych piłkarzy i samo boisko. Działacze się bronią.
W czasie wakacji na boiskach Uczniowskiego Klubu Sportowego TOP-54 przy ul. Sidorskiej uczniowie szkół podstawowych mogą brać udział w otwartych zajęciach z piłki nożnej. Piłkarskie Lato z TOP-em trwa od 11 do 12.30 w poniedziałki, środy i piątki. - To nie jest dobry pomysł, żeby chłopcy biegali po boisku w czasie największego skwaru - narzekają rodzice i dziadkowie małych piłkarzy. - Bezpieczniej dla zdrowia dzieci by było, gdyby zajęcia były rano albo popołudniami. - Długo się zastanawialiśmy nad ustaleniem godzin, w których trenerzy i opiekunowie będą przebywać na obiektach sportowych - wyjaśnia Henryk Grodecki, prezes klubu. - Godziny zajęć ustaliliśmy, myśląc o bezpieczeństwie - mówi trener Robert Skóra. - Chodzi o to, że dzieci nie mają co robić, gdy rodzice są w pracy. Nie mają zorganizowanych zajęć, więc u nas są pod opieką. Gimnazjaliści potrafią zorganizować sobie czas sami, a małe dzieci siedzą w domu i przychodzą im głupoty do głowy, to lepiej żeby przyszły tutaj - dodaje trener. Mieszkańcy Białej Podlaskiej narzekają, że klub ogranicza swobodny dostęp do korzystania z boisk. - Boisko jest obiektem klubowym, jest ogrodzone i w związku z tym nawet się tam nie wybieram, żeby pograć, bo płot mnie zniechęca - twierdzi nasz Czytelnik, który uważa, że klub który dzierżawi miejski teren zrobił z obiektu sportowego zamkniętą enklawę. - Oprócz godzin, gdy odbywają się zajęcia w ramach Piłkarskiego Lata z TOP-em, młodzi piłkarze mogą grać, kiedy chcą. Nie ograniczamy dostępu do boisk, ale kontrolujemy, co się na nich dzieje - tłumaczy prezes. - Jedynym warunkiem wejścia na boisko jest pokazanie legitymacji. Działacze UKS mówią, że muszą dbać o obiekt i murawę, bo przy Sidorskiej odbywają się regularnie mecze. - Trawa w ciągu jednego dnia nie wyrośnie - mówi prezes. - Otwieram ogrodzenie boiska o 7 rano, a zamykam o 21 - mówi Zbigniew Kokoszka, konserwator obiektu. - Dzieciaki w różnym wieku przebywają na obiektach cały dzień - dodaje konserwator, który zapisuje w zeszycie personalia grających dzieci i starszych piłkarzy. Obiekty przy Sidorskiej cieszą się popularnością. Jak szacuje Kokoszka, codziennie w późnych godzinach popołudniowych pojawia się tu około 30 osób. - W sumie gra tu 300 miłośników piłki nożnej. Marcin Karcz

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama